MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

2900 złotych? Zawsze możecie mierzyć wyżej

Tomek Uniszewski

Osiem godzin dziennie, pięć dni w tygodniu. Za ten czas należą się rozsądne pieniądze, co do tego możemy się chyba wszyscy zgodzić. Jednak co znaczy „rozsądne”? Co do tego już pewnie nie zgodzimy się tak łatwo.

Jedni mają lepiej, inni gorzej. Ktoś po udanych negocjacjach ugra sobie umowę o pracę i będzie powoli ciułał na swoją emeryturę, a ktoś inny z przyjemnością będzie pracował na śmieciówce, za to za większe pieniądze. Każdemu wedle potrzeb, chęci i zasług.

Zajrzałem do badań, które MillwardBrown zrobił dla Providenta i jestem przyjemnie zaskoczony. Spodziewałem się zobaczyć niższe kwoty średnich pensji młodych ludzi. Kowalski w moim wieku zarabia niecałe 2 900 zł na rękę. Sądzę, że to całkiem wysoka kwota, ale jedna rzecz winduje moje oczekiwania i plany wobec własnej pensji.

Połowa grupy respondentów zarabia więcej, sporo więcej 🙂

Zdradzę Wam w sekrecie, że gdybym dziś zarabiał 4 tysiące złotych uznałbym to za całkiem przyjemne osiągnięcie. W sam raz na kontynuowanie szalonej podróżniczej polityki gospodarowania pieniędzmi i odłożenie tysiąca miesięcznie na „zaś” – lub na coś jeszcze bardziej szalonego!

Co więcej, jestem w stu procentach pewien, że gdy osiągnę ten cel, zacznę zastanawiać się, jak fajnie byłoby zarabiać pięć, sześć i siedem tysięcy. Bo nie chcę sie zatrzymywać, zależy mi na rozwoju tak zawodowym jak i finansowym. Osiadać na laurach nie zamierzam, ale i praca nie jest moim życiem.

Nie była nigdy i pewnie nigdy nie będzie.

Jest środkiem do celu. Bardzo ją lubię i nawet daje mi niezły potencjał rozwojowy. Być może kiedyś ją zmienię? Kto wie? Być może nadejdzie ten dzień, że którąś z pasji przekuję w zawód? Ale na razie praca to, cóż, praca.

Celem jest życie na rozsądnym poziomie, realizacja pasji i zainteresowań oraz odkładanie sobie powolutku „na zaś”. Gdy uda się to osiągnąć, zacznę szukać kolejnego celu. Może zadowolę się kwotą pojawiającą się na koncie i zacznę szukać satysfakcji z tego, co robię. Może rzucę wszystko i zostanę wolontariuszem. A może…

Was zostawiam z radą: zawsze możecie mierzyć wyżej.

A ile Wy chcielibyście zarabiać? Piszcie!

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również