MŁODZI PISZĄ O KASIE
5

Baluj za hajs matki… ale z nią!

Alicja Nowicka

Jeżeli chcesz zaoszczędzić hajs to zaproś do siebie mamę na weekend! Ta opcja się u mnie sprawdza.

Co jakiś czas nadchodzi taki weekend, w którym udaje mi się nie wydać nawet 1 zł, a zaliczam go do udanych. Dodam jeszcze tylko, że właśnie wtedy moja lodówka zostaje wypełniona jedzeniem na najbliższy tydzień. Jak to się dzieje?

Wszystko zaczyna się od momentu, gdy dzwoni mama i pyta: „Cześć Alika! Co tam? Masz wolną chatę w weekend, może wpadnę do ciebie do Gdańska? Na plażę bym sobie poszła i na obiad byśmy się gdzieś wybrały? Ja stawiam”.

Od razu na wejściu wpada z siatą jedzenia, bo wie, że moja lodówka „świeci” pustkami. Zamiast się przywitać, dać całusa, mówi: „Kupiłam ci ser i pepsi!”. Zdarza się, że mama przywozi mi gar zupy serowej, który starcza na kilka dni. Kiedyś, podczas wspólnej kolacji, mama zapytała: „Skoro twoja lodówka jest non stop pusta, to po co masz ją podłączoną? Tylko prąd marnujesz, a keczup możesz trzymać na parapecie za oknem”. W taki sposób mama podsunęła mi pomysł jak zaoszczędzić na prądzie.

lodówka
Lodówka Alicji przed odwiedzinami mamy.

 

Moja mama przyjeżdża do Gdańska nie tylko po to by rzucać zaklęciem „ja stawiam”, ale także by porobić coś fajnego z córką (mną) i odpocząć. Zawsze jemy wtedy obiad na mieście – przecież nie przyjechała tutaj gotować, tylko poszaleć! Wybieranie lokalu należy do mnie, ale i tak zawsze staramy wybrać się taki, w którym (1) jeszcze nie byłyśmy, (2) łatwo dojechać do niego rowerem lub znajduje się na Starym Mieście, a (3) cena za danie dla jednej osoby nie przekroczy 25 zł.

Potem oczywiście spacer, ale to nic nie kosztuje. Weekendy w Trójmieście nie są nudne, dlatego na kolację wybieram dla nas jakieś wydarzenie kulturalne.

Wspólny babski weekend nigdy nie odbędzie się bez zakupów. Odwiedzamy kilka ulubionych sklepów pod pretekstem, że to mama potrzebuje nowej kiecki.

Tak wygląda jeden z moich sposobów na oszczędzenie hajsu przez weekend. Jak widzicie, całkiem udany.

Weekend z mamą
Alicja lubi kiedy jej mama odwiedza ją w weekend. To jeden z jej sposobów na zaoszczędzenie hajsu. Na zdjęciu mama Alicji.

 

  • Aga Be

    Hmm, moja mama mieszka nie daleko, ale czasem też stosuję ten myk, żeby zrobić sobie dzień matki & córki. Czasem jak znajdę jakąś fajną jadłodajnię a nie mam kasy, pytam sie czy ma ochotę spróbować ze mną czegoś nowego 🙂

    • Alice Nowicka

      Moja mam mieszka też niedaleko…jakieś 40km ode mnie 🙂 ha! Czyli ta opcja się sprawdza! Kiedy macie kolejny wspólny dzień? 🙂

  • Dorota Kogut

    Coś w tym jest, mamy lubia przynosic cos od siebie, nie mniej jednak byłoby mi głupio przed własną matką w taki sposób pisać o sytuacji…

    • Alice Nowicka

      Czytałam ten tekst mamie na głos i całej żeńskiej części rodziny (przy babskim weekednowym grillowaniu). Wszystkie kobietki rozbawiłam. Mama nawet skomentowała ze śmiechem „BEZ KITU…TAK JEST!”. Nie było mi głupio o tym pisać, bo dokładnie obie o tym wiemy, że mamy spory dystans do wielu rzeczy 🙂 Mamuśka chciała tylko sprawdzić, czy ładnie zdjęcie się jej pojawi haha

      • Dorota Kogut

        No to grubo 🙂

Alicja Nowicka

Alicja Nowicka

Mieszka w Gdańsku. Studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Gdańskim. Śmiga na ostrym kole. Imprezuje i wydaje na to (chyba) za duży hajs. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również