MŁODZI PISZĄ O KASIE
1

Chcesz mniej wydać? Naucz się targować

Tomek Uniszewski

Rabaty są istotą wielu strategii sprzedażowych, promocji i niezłym sposobem na utrzymanie klientów.

Jedni rozdają vouchery, inni proponują swoim klientom programy lojalnościowe, które przywiążą ich do tej jednej marki lub sklepu. Zniżki rozdają wszyscy na prawo i lewo, grzech by nie skorzystać. A jeśli nie dają?

Poprosić.

Nie będę Wam proponował targowania się w Biedronce lub Carrefourze. Zróbcie to raz, pośmiejcie się z efektów i zapomnijcie o pomyśle. Tak się nie da. Aby mieć szansę na zbicie ceny, musicie rozmawiać z kimś, kto na tę cenę ma wpływ. A taki wpływ to władza. Będzie ją miał właściciel sklepu. Będzie ją miał uprawiony do negocjacji przedstawiciel. Będzie ją miał Wasz agent ubezpieczeniowy, ale i przekupka, od której kupujecie brzoskwinie.

Większe zakupy pozwolą Wam uszczknąć z ceny więcej. W końcu, gdy ktoś zostawia gdzieś większą kwotę, wypadałoby o niego zadbać, prawda? Nie oznacza to, że powinniście przesadzać. Chodzi nam w końcu o oszczędność. Jednak, gdy macie w planach odchudzenie portfela, warto pomyśleć, gdzie to zrobić.

targuj się

Dobrym przykładem jest to, co planuję w perspektywie kilku miesięcy – składanie komputera. Można to zrobić na kilka sposobów. Możecie, oczywiście, kupić gotowy zestaw, dopłacając do usługi złożenia i godząc się na predefiniowane podzespoły. Możecie też jednak poświęcić czas i energię, by mieć sprzęt lepszy – za podobne lub mniejsze pieniądze. Podstawa to nieco wiedzy i solidny research, ale nie o tym będziemy dziś mówić.

Dziś pogadamy o giełdzie komputerowej.

Miejscu, gdzie handlarze sami dyktują cenę i mają na nią realny wpływ. Możesz polować na najtańsze komponenty u różnych sprzedawców, ale moim zdaniem nie tędy droga. Ceny nie będą różnić się od siebie na tyle, by przyćmić drugą opcję. Jest nią zaopatrzenie się w większość części u jednej osoby.

Ma to dwa zasadnicze plusy.

Pierwszy z nich to więź. Rozmawiacie ze sprzedawcą, dyskutujecie o sprzęcie, o wymaganiach, wplatacie w to zainteresowania i rozmowa toczy się nierzadko o tematach wykraczających poza sprzęt. A jeśli nie wykracza, to może warto popchnąć ją w tym kierunku? Im bliższą więź nawiążecie, tym więcej możecie potem wynegocjować.

Drugim plusem jest wspomniana już skala zakupów. Gdy sprzedawca może zarobić na Was 4,5 tysiąca zamiast pięciu, to czy naprawdę bardziej opłaca mu się odesłać Was z kwitkiem do kolegi ze stoiska obok, który z radością ten rabat da? Nie. Przecież jesteście jego kumplem (vide poprzedni akapit). A kumple się zawsze dogadają 😉

Targujący się doskonale odnajdą się także na targach. Ale o tym, dlaczego warto odpuścić sobie supermarkety na rzecz targowisk oraz czemu czasem granica między nimi się zaciera, opowiem Wam innym razem.

Teraz lepiej Wy powiedzcie mi, jakie macie patenty na targowanie się!

  • Tomek Uniszewski

    Od siebie dodam, że negocjowanie rabatu przydaje się także w sklepach internetowych z podzespołami komputerowymi. W końcu stanęło na zakupach online 🙂

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej.

czytaj również