MŁODZI PISZĄ O KASIE
10

Co robi freelancer? Wiecznie się stresuje!

Alicja Nowicka

Wolny strzelec musi wystartować z dobrym planem na siebie i… pieniędzmi.

Moje marzenie się spełniło. Właśnie mija piąty miesiąc odkąd jestem freelancerką. Jest to uzależniające, ale wyczuwam nadchodzący koniec. Przechodzę teraz koszmar księżniczki. Wstaję, o której chcę, pracuję, kiedy mam na to ochotę, ale przed snem ściska mi żołądek, że hajs się nie zgadza i muszę coś wykombinować.

Nad zostaniem freelancerką zastanawiałam się od dłuższego czasu, ale nie potrafiłam podjąć ostatecznej decyzji. Nie umiałam sobie wyobrazić tego, że mogłabym utrzymywać się z samej fotografii (i wciąż tak nie jest). Na całe szczęście, decyzję podjęła za mnie osoba trzecia. Moment, w którym dowiedziałam się, że nie będę musiała już siedzieć przykuta do biurka był jednym z moich najszczęśliwszych chwil. SERIO!

Nie powiem Wam jak zostać freelancerem, ale za to poczęstuję Was radami opartymi na moich ostatnich doświadczeniach.

DUŻO WOLNEGO CZASU?

Pierwsze dwa tygodnie były straszne. Mogłam robić jednocześnie wszystko, a nie robiłam nic, bo byłam zablokowana świadomością ilości wolnego czasu. To było straszne. Moment przestawienia się na zupełnie inny sposób pracy wymaga bycia zorganizowaną osobą.

START

Nie możesz od tak sobie stwierdzić, że chcesz być freelancerem z 1300 zł na koncie. To nie wypali. Osobiście startowałam z około 4500 zł w kieszeni. Ważne jest, by dokładnie kontrolujesz swoje wydatki. Roczna praktyka w #CoZTymHajsem na maxa mi w tym pomogła. Jednak po czterech miesiącach wszystko zaczęło się sypać.

ŁAPANIE DOŁKÓW WE FREELANCER

Gdy zaczęłam już zauważać, że dłużej tak nie pociągnę, a moje kolorowe sny zamieniały się w koszmary, wiedziałam, że muszę w sobie obudzić ten ospały optymizm. Napisałam na kartce “SKĄD WZIĄĆ SZYBKI HAJS?” i na zasadzie mapy myśli rozpisałam swoje umiejętności oraz jak mogę przełożyć je na zarobki. Wy możecie to zrobić poprzez szukanie pracy dorywczej, też tak robiłam. To pomaga na chwilę wyjść z dołka, a zyskacie wtedy czas na wymyślenie czegoś lepszego, zgarniecie kolejne zlecenia, a w międzyczasie zarobicie na boku jakąś kasę.

UMÓW SIĘ ZE MNĄ

Musicie zawierać umowy! Nawet jeżeli dobijacie interesów z dobrymi znajomymi. TO PODSTAWA! Przyznam się, że rzadko to robię, ale to błąd. Na szczęście dowody dotyczące ustaleń odnośnie kosztów, terminów, przechowuję w postaci maili, wiadomości, itp. Pamiętajcie -> NIC NA GĘBĘ!

JAK SIĘ WKRĘCIĆ, ŻEBY SIĘ NIE WYKRĘCIĆ?

Internet jest tutaj dobrym źródłem w zdobywaniu zleceń… Tak mówią. Chociaż ja łapię zlecenia dzięki poczcie pantoflowej. To jest chyba dziś słabo doceniany sposób. Rób, mów, pokazuj, proponuj!

UBEZPIECZENIE

Przy umowie o zlecenie nie mam płatnych urlopów, L4, dodatków świątecznych, ani też ubezpieczenia. O tym totalnie zapomniałam! W ostatniej chwili, kiedy przed wakacjami wybrałam się na odebranie karty EKUZ, dowiedziałam się, że nie mogę tego zrobić, bo jestem nieubezpieczona. ALE JAK TO! Wakacje spędziłam z podwójną ostrożnością. Długo po wakacjach poszłam z wizytą do lekarza…i znowu to samo. Na śmierć zapomniałam. Przez około pięć miesięcy żyłam bez zdrowotnego ubezpieczenia. NIE RÓBCIE TEGO!

Tak oto mniej więcej wygląda moje życie freelancerki. Nie da się ukryć, że jest ciężko. Wciąż szukam pracy zgodnej z moim wykształceniem. Stwierdzam, iż jestem totalnym świeżakiem w byciu wolnym strzelcem.

  • Tomek Uniszewski

    Dobrowolne ubezpieczenie w NFZ to ok. 400 zł miesięcznie, warto brać to pod uwagę 🙂

    • Alice Nowicka

      Mnie uratowało jeszcze to, że jestem studentką i ubezpieczyłam się poprzez zakład pracy rodzica. 🙂

  • Krzysztof Zarzycki

    Sam jestem freelancerem od jakichś 2 miesięcy i przyznam, że zgadzam się ze wszystkim w 100% co napisałaś!
    Nie można tak po prostu stać się freelancerem, potrzebne jest przede wszystkim hobby lub marzenie, które może przy okazji przerodzić się w pracę, przygotowanie psychiczne oraz kapitał hajsu na start!!! Póki co idzie mi coraz lepiej – a dzięki temu całemu wolnemu czasowi, który zyskałem mogę robić jeszcze więcej rzeczy! Te z kolei mnie bardzo rozwiajają, a przede wszystkim jak wspomniałaś poznawala mi to na poznawanie ludzi do dalszych projektów co jest niezbędne przy tego rodzaju życiu.
    Polecam każdemu odważnemu!

    • Alice Nowicka

      Najważniejsze jest właśnie to by ten dodatkowy wolny czas inwestować w samorozwój, udoskonalanie umiejętności. Dzięki temu staniemy się jeszcze lepsi w tej konkretnej dziedzinie i przyszłość freelancera nie będzie dla nas taka straszna 😉

      • Krzysztof Zarzycki

        That’s right! 🙂

        • Alice Nowicka

          🙂

  • Magdalena Głomska

    Myślałam, że freelancerzy to ludzie o mocnych nerwach, ale po przeczytaniu tego posta zdałam sobie sprawę, że Wasze życie nie jest takie beztroskie i też się stresujecie czy Wam starczy „do pierwszego”. Styl życia powinien rekompensować brak finansowej stabilizacji, ale właśnie im mniej pracy tym więcej czasu wolnego, a im więcej czasu wolnego tym więcej czasu na stres brrr nie wiem czy bym dała radę. Trzymam za Ciebie kciuki!

    • Alice Nowicka

      Łatwo jest też się rozleniwić przez ten wolny czas. Trzeba pilnować deadline’ów, bo inaczej spadasz w branży na dół. Trzymaj kciuki, bo nie chce wrócić do pracy przy biurko 🙁

  • Laura Ossowska

    Podziwiam Freelancerów! To są odważni ludzie.. Jestem raczej zorganizowana osoba, ale nie wiem czy mogłabym być freelancerka. Brzmi dobrze, dużo wolnego czasu i pogoń za marzeniami. Życzę Ci wytrwałości w dążeniu do celu i żadnej biurkowe pracy! Chcieć to móc!

    • Alice Nowicka

      O! Bardzo Ci Lauro dziękuję 🙂 !

Alicja Nowicka

Alicja Nowicka

Mieszka w Gdańsku. Studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Gdańskim. Śmiga na ostrym kole. Imprezuje i wydaje na to (chyba) za duży hajs. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również