MŁODZI PISZĄ O KASIE
0
bezdomnosc

Czy na bezdomności można zaoszczędzić?

Alicja Nowicka

Od razu mogę powiedzieć, że bycie bezdomną, pracującą, studiująca osobą to droga sprawa.

Zamiast płacić czynsz za mieszkanie, Leonie Müller kupiła roczny bilet na pociąg. W ten sposób oszczędzała na opłatach za mieszkanie i była bezdomna. Byliście kiedyś bezdomni? Ja tak i to przez miesiąc. Dokładnie przez miesiąc w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu była poważna instalacja awarii gazowej. Środek zimny i to tej mroźnej, na zewnątrz -10 stopni, a w kamienicy jeszcze więcej na minusie. Nie było cieplej wody, nie można było gotować, nie dało się tam mieszkać. Reasumując: teoretycznie miałam mieszkanie, a praktycznie nie.

bezdomnosc

Jak sobie poradziłyśmy ze współlokatorkami?

Każdego dnia załatwiałyśmy sobie ciepły kącik do spania u znajomych, bądź u rodziny. Początkowo starałyśmy się przyzwyczaić do warunków, ale chłodna para z usta jednak przerażała. Na szczęście był to okres świąteczny, więc nocleg był za darmo, jedzenie też. Potem na trzy dni (okres Sylwestrowy) wylądowałyśmy w Sztokholmie. Tam wydałyśmy sporo złota, ale było za to dużo ciepła w hostelu za 209,24 zł. Potem kolejne próby przetrwania.

Czy udało mi się na tym zaoszczędzić?

Absolutnie nie. Bezdomność jest naprawdę droga! Nie miałyśmy jak zrobić prania, dlatego wydałyśmy sporo pieniędzy na nową bieliznę (osobiście wydałam około 80 zł). Przez te dzikie śniegi musiałam zainwestować w nowe, ciepłe buty 99 zł (użyłam 10% zniżki studenckiej). Tak jak każdy poradnik do oszczędzania ostrzega przed jedzeniem na mieście, tak wtedy totalnie na tym bankrutowałyśmy – bo nie było innego wyjścia. Nie jestem w stanie policzyć ile razy używałam zniżkę studencką do kupowania posiłków, ale jestem wdzięczna, że takie coś funkcjonuje. Wieczorami, gdy nie miałyśmy gdzie się podziać, chodziłyśmy na piwo. Piłyśmy piwo za 8 zł i starałyśmy nie martwić się tym, że nas na nie nie stać. Motywacja była jedna – to nas odprężało i przestawałyśmy się martwić na jakiś czas.

Jeden z obiadów na mieście. Na szczęście w 'Rzecz Jasna' mam zniżkę sąsiedzką.
Jeden z obiadów na mieście. Na szczęście w ‚Rzecz Jasna’ mam zniżkę sąsiedzką

 

Czego mnie nauczyła bezdomność?

Przez miesiąc żyłam bez swojego radia, świeczek, wazonów, ulubionego krzesła, stolika, obrazu. Zrozumiałam, że okładanie siebie i swojej przestrzeni nowymi rzeczami jest niepotrzebnym finansowym wydatkiem. Jestem gadżeciarą (tak słyszałam), uwielbiam przebywać wśród swoich szpargałów. Ale nie to jest najważniejsze! Do przeżycia potrzebna jest woda, łóżko w ciepłym miejscu i wsparcie bliskich.

Alicja Nowicka

Alicja Nowicka

Mieszka w Gdańsku. Studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Gdańskim. Śmiga na ostrym kole. Imprezuje i wydaje na to (chyba) za duży hajs.

czytaj również