MŁODZI PISZĄ O KASIE
3

Czy Warszawa to drogie miasto?

To mit. Warszawa nie jest droga, Warszawa jest wymagająca. Czego wymagała ode mnie, gdy kilka miesięcy temu się do niej przeprowadziłem? Wymagała cierpliwości i żmudnych poszukiwań, wymagała poświęcenia jej sporo czasu i nerwów. Odwdzięczyła się jednak, a ja krok po kroku znalazłem parę sposobów na przetrwanie w tej miejskiej dżungli.

Oto, co słyszałem od ludzi przed przeprowadzką i to, jak rzeczywistość po przeprowadzce skorygowała te pogłoski.

Kuchenne rewelacje: Warszawa taka droga, nie ma co jeść

To nie prawda. Jako bezwzględny fan programów kulinarnych i człowiek, który marzy o własnej knajpie, kuchnię zawsze stawiam na pierwszym miejscu. I tu, niespodzianka! W centrum Warszawy możecie dobrze zjeść już za 10-20 zł i nie mówię tu wcale o podgrzewanych w mikrofali zapiekankach z pierwszej lepszej budki („Dlaczego wy trujecie ludzi?” – cytując klasyka). Ale po kolei, dla każdego coś dobrego.

Jeżeli lubicie naleśniki, to dobrym rozwiązaniem będzie restauracja Manekin niedaleko centrum. Porządne śniadanie za 10 zł? Czemu nie, a naleśników w menu jest do wyboru, do koloru. Zapytacie, a co na większy głód? Osobiście jestem fanem burgerów, ale takich konkretnych, z konkretnym mięchem, a takie jadłem w knajpie Barn Burger, oczywiście w zestawie z frytkami i surówką (łącznie 19 zł, jak na dobrego mięsnego burgera, to nie drogo). Możecie mi wierzyć, po takiej porcji będziecie mieli głód z głowy na parę godzin. A co, jeżeli ani burgery, ani naleśniki nie kuszą Waszych podniebień? Może kuchnia azjatycka? Próbowaliście już zupy ramen, czy Pho? Takie rarytasy za 14 zł to fakt w knajpie Du-za Mi-ha – tanio, smacznie, no i nazwa ciekawa.

Badając kulinarną mapę Warszawy natrafiłem też na inną ciekawą opcję cenową. Knajpy spod znaku „dość drogie” mają w menu nieproporcjonalnie tanie lunche. I tak na przykład w Momu zjecie pastę szpinakową z serem i specjalnie przygotowanym jajkiem, co jest daniem raczej wykwintnym, a kosztuje 12 zł. To samo tyczy się restauracji Skecz, czy Brooklyn.

Dla porównania moje miasto studenckie, czyli Poznań cenowo nie różni się praktycznie wcale, jeżeli chodzi o jedzenie. Momentami Poznań zaskakiwał nawet większymi cenami za pizzę, czy zwyczajnego schabowego, niż Warszawa.

Szukanie mieszkania: Zapłacisz czynsz, to już na nic więcej ci nie zostanie

Z moich osobistych doświadczeń z poszukiwaniem mieszkania w Wawie wynika jedno: może być tanio, ale nie w każdej dzielnicy. Omijajcie Śródmieście i Mokotów!

W Poznaniu płaciłem 450 zł miesięcznie za mieszkanie w kiepskim stanie. Co tu dużo mówić – wiało poprzednią epoką, a sąsiad z góry robił nam zacieki na suficie w łazience. Do tego mieszkałem z czterema współlokatorami. Było fajnie przez rok, ale po 6 latach serio miałem tego dość, bo ludzie byli naprawdę bardzo różni.

W Warszawie płacę dwa razy tyle… za nowe mieszkanie w świetnym standardzie, z darmową siłownią w budynku, ochroną i w zielonej okolicy. No i mieszkam z przyjacielem. Mój znajomy ze studiów płacił za swoje tyle, co ja teraz w Warszawie, a o takim samym standardzie mógł jedynie pomarzyć.

Bycie cierpliwym uratowało mi w tym przypadku skórę. W kwestii szukania mieszkań w stolicy to czas będzie Waszym głównym sprzymierzeńcem. Pamiętajcie o tym.

Transport miejski: Sodoma i Gomora, do tego droga

Szybka matematyka czasem wyraża więcej, niż tysiąc słów. Zarówno w Warszawie, jak i w Poznaniu funkcjonują dwa podstawowe typy biletów czasowych: w Warszawie są to bilety 20- i 75-minutowe, a w Poznaniu 10- i 40-minutowe. 20-minutowy bilet normalny w stolicy kosztuje 3,40 zł, gdzie w Poznaniu za 10 min przejazdu płacimy 3 zł. Łatwo zatem policzyć, że 20 minut przejazdu w Poznaniu będzie nas kosztowało o 2,60 zł więcej, niż w Warszawie.

To samo tyczy się drugiego typu biletów. Za 75 minut przejazdu w Warszawie zapłacimy 4,40 zł, gdzie w Poznaniu będzie to 4,60 zł, ale za tylko 40 minut jazdy. Kwestia wygląda podobnie jeżeli chodzi o te same bilety, ale z ulgą studencką. Warszawa wygrywa i tym razem.

Kawiarnie, piwo: Drożyzna jak wszystko w tym mieście

Krótko, zwięźle i na temat. Za piwo w Warszawie zapłacicie w barach i pubach tyle samo, co i w innych miastach i będzie to cena w przedziale od 5 do 9 zł (czasem mniejsza, czasem lekko większa). Wszystko zależy od miejsca. Wiadomo, że na Starym Rynku możemy zapłacić więcej, więc radzę być ostrożnym z kupowaniem piwa w tamtych rejonach.

Kawiarnie darzę bezwzględną miłością za bycie klimatycznymi i serwowanie macchiato w cenie, która nie zaburzy mojego spokoju, wywołanego klimatem miejsca. Taki klimat ma dla mnie kawiarnia Kafka na Powiślu, gdzie moją ulubioną macchiato mogę wypić za 6,50 zł. Dla porównania kawiarnie w Poznaniu, które nawiedzaliśmy z przyjaciółmi serwowały tę kawę za 7,50, czy nawet 9 zł.

Zarobki: Może i większe, ale wydatki też są większe

Nie ulega wątpliwości, że Warszawa wygrywa pod względem zarobków z innymi miastami w Polsce. W Poznaniu natrafiałem na wiele ofert pracy (może nawet więcej, niż w Warszawie), ale była to praca na różnego rodzaju halach produkcyjnych, gdzie hajsu za wiele do portfela nie wpadnie, a praca raczej wykończy fizycznie i psychicznie. Warszawa stawia na branżę technologiczną, znajomość języków, czy obsługę klienta. Da się tu wyciągnąć mocne 3000 zł na miesiąc, trzeba tylko wytrwale szukać.

Moim zdaniem droga stolica to tylko mit. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

  • Aneta Pogorzelska

    Naprawde bylam jedna z tych co maja te mity tak gleboko pod skora, ze nawet nie myslalam o tym zeby kiedykolwiek brac pod uwage przeprowadzke do Wawy, ale.. przekonales mnie! Ceny mniejsze niż w gda 🙁 Potrzebuje tylko trochę czasu na oswojenie z ta miejska dżunglą bo 10 pięter nad głową, gdziekolwiek się nie rusze, ciągle mnie przeraża..

    • Karol Kondracki

      Ja przyjechałem tu z totalnej głuszy na Podlasiu (choć po drodze był Poznań) i w sumie już zaklimatyzowałem się. Cenowo nie ma koszmaru, zupełnie. Powiem więcej, moje rodzinne miasto jako turystyczne uzdrowisko ma czasem takie ceny, że Warszawa wydaje się być jedną wielką przeceną przy tamtejszych wydatkach XD

      • Aneta Pogorzelska

        No cóż, stwierdzam, że drożej niż w Gda (ztm droższy niż w wawie nawet) już nie będzie, więc pora ruszać w świat! 🙂

czytaj również