MŁODZI PISZĄ O KASIE
12

Czy warto oszczędzać na pasji?

Tomek Uniszewski

Nurkowanie. Motocykle. Fotografia. Czy oszczędzanie na rzeczy związane z naszym hobby ma sens, skoro i tak skończymy z pustym kontem?

Kilka stówek przelewane z każdej wypłaty na konto oszczędnościowe, by zapewnić sobie budżet na czynsz i ryż z kurczakiem na czarną godzinę to podstawowy cel oszczędzania, prawda? W końcu to, że nie oszczędzamy na jakiś konkretny cel nie powinno powstrzymywać nas od odkładania tyle, ile możemy.

Może nawet część z Was czyta ten tekst, bo oszczędzanie kasy na przyszłość to jakiś skill, który powinien posiadać każdy dorosły, bo wypada. Bo mama kazała. Bo w necie bank reklamował konto dla młodzieży i zaczęliście z niepokojem myśleć o przyszłości.

Bullshit.

Pierwszą kasę „na zaś” odłożyłem jakiś rok temu. Po niemal trzech latach pracy na normalnym etacie. Pamiętam dobrze, założyłem osobny rachunek i przez trzy miesiące z trudem odkładałem po pięć stówek z pensji. Wiązało się to z wyrzeczeniami, ale miałem z tyłu głowy niespodziewane wydatki na samochód lub nagłą utratę pracy. Byłem rozsądny.

I wiecie, co?

Z dziką przyjemnością poleciałem za tę kasę na Cypr, żeby nauczyć się nurkować. Przez kolejne miesiące nie oszczędzałem już „na nic”. Oszczędzałem na kolejny wymarzony wyjazd, który był dla mnie spełnieniem dziecięcego marzenia o podwodnym świecie. Wiecie, o ile lepiej znosi się wyrzeczenia, jeśli wiemy, po co one są? Jeśli wiemy, że warto?

Pewnie wiecie.

Wszyscy na tym etapie dopiero uczymy się gospodarować kasą. Utrzymanie dyscypliny i nakładanie sobie ograniczeń samo w sobie jest niezłym wyzwaniem. Ale żeby myśleć przyszłościowo, brać pod uwagę różne scenariusze i być przygotowanym na mniejsze lub większe katastrofy trzeba dwóch rzeczy. Rozsądku i doświadczenia.

Zdradzę Wam tajemnicę.

Żadnego z nich nie nauczycie się ani natychmiast ani na siłę – żaden blog Wam w tym nie pomoże. To przyjdzie z czasem, przyjdzie z wiekiem i przyjdzie z kolejnymi wyzwaniami, z którymi będzie się mierzyć. Gdy będziecie jeść przez dwa tygodnie chleb posmarowany nożem, zrozumiecie znaczenie gospodarowania kasą na jedzenie, uwierzcie mi.

Ale na razie musicie naprawdę czuć swoją motywację do oszczędzania.

Musi Wam na czymś cholernie zależeć, żebyście odjęli sobie od ust batonik, kebab czy odmówili wyjścia do klubu. Może tym czymś będzie nowy obiektyw do lustrzanki, na który będzie chcieli odłożyć trzy koła? Może to będzie wymarzony wyjazd? Może pierwszy samochód? Każde wyrzeczenie, które przybliży Was do realizacji celu sprawi, że będziecie usatysfakcjonowani. A gdy w końcu dostaniecie kluczyki do wozu lub wepniecie w aparat nowe szkło, wyrzeczenia przestaną mieć znaczenie. Bo udało Wam się osiągnąć to, co było dla Was priorytetem. I to jest SUKCES!

Nauczycie się jeszcze, że priorytetem czasem będzie to, co musicie, nie to co chcecie. I też będziecie w stanie oszczędzić na to pieniądze. Kto wie, może nawet życie nauczy Was tego w bolesny sposób. Ale na razie powiem Wam jedno:

Da się nauczyć oszczędzać, wydając wiadra kasy na pasję!

A na co Wy teraz oszczędzacie? Piszcie!

  • Dagmara Sperling (Zołzy)

    Wakacje w Austrii, a w lutym narty w Polsce… xD a za rok następne wakacje i następne narty.

    • Tomek Uniszewski

      A jakie plany na lato? 😀

    • Tomek Uniszewski

      To brzmi jak narciarska pasja 🙂

  • Mam podobnie – samo odkładanie do skarpety mnie nie jara. To cel, ten taki duży i fajny napędza do działania i motywuje do oszczędzania 😀

    • Tomek Uniszewski

      I od razu te wyrzeczenia dają się znieść! 🙂

  • Alice Nowicka

    Oh łoł! Ej, zmotywowałeś mnie tym tekstem! ALE TAK TOTALNIE! Słuszna uwaga. Odkłam hajs, bo po prostu odkładam…się nie udaje. Odkładam hajs NA….się udaje!

    • Tomek Uniszewski

      Dokładnie! Sam mam z tym o tyle zabawnie, że od odłożenia konkretnej kwoty na prawo jazdy na motocykl do zapisania się minęły trzy lata. Podobnie od trzech lat mam odłożony budżet na komputer – składam go dopiero w listopadzie 😉

  • Dorota Kogut

    Szafa, zmywarka, prawko na motor i wyjazd nad morze z dzieciakami

    • Tomek Uniszewski

      Brzmi jak fajny balans między „powinnam” i „marzę” 🙂

  • Dorota Kogut

    Bardzo dobry tekst!

    • Tomek Uniszewski

      Dzięki, bardzo mi miło to słyszeć 🙂

  • Pingback: Pusty portfel, pełny paszport. Jak tanio podróżować? – Co z tym hajsem()

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej.

czytaj również