MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Dla urody trzeba cierpieć? Nie, ale to kosztuje!

Alexa Trachim

Jeżeli chodzi o wygląd – nie jestem jakąś totalną maniaczką. Lubię o siebie dbać, ale nie jest tak, że nie wyjdę wyrzucić śmieci bez makijażu. Jest kilka stałych wydatków, które popełniam, aby dobrze wyglądać. No i sporo inwestuję w swoje włosy! Oto przed Wami kartka z pamiętnika kobiety. Nie do końca typowej, bo żadna z nas nie jest „typowa”, ale takiej, która chętnie opowie Wam o tym, ile hajsu pakuje w swój wygląd.

Zacznijmy od tego, że życie należy sobie ułatwiać. Przedłużenie rzęs całkowicie wyeliminowało moją potrzebę codziennego malowania się. W moim przypadku rzęsy to wydatek 70 złotych co około trzy tygodnie lub miesiąc. Robię je jednak po znajomości, więc taka cena jest raczej rzadko spotykana. Według mnie efekt wart jest inwestycji, bo rzęsy naprawdę zmieniają całą twarz i dodają spojrzeniu wyrazu. Teraz mogę malować się jedynie na imprezy 😉

Druga rzecz, za którą regularnie płacę, to manicure hybrydowy. Zadbane paznokcie to podstawa, a takich „gołych” bez lakieru mieć nie lubię. Hybryda lepiej się trzyma, więc raz na trzy tygodnie płacę 30 złotych i zmieniam kolor paznokci. Ta cena również jest dość niewygórowana – w wielu salonach kosmetyczki biorą znacznie więcej, ja jednak mam swoje sprawdzone miejsce, w którym wiem, że mimo niskiej ceny efekt będzie super.

Ach te włosy… Od kiedy trzy lata temu wpadłam w wir „włosomaniactwa” (zapoczątkowanego na blogach poświęconym pielęgnacji włosów) sporo kasy wydaję na swoją czuprynę. Do fryzjera chadzam na tyle rzadko, że nie odczuwam kosztów tych wizyt. Za to kosmetyki… Na to wydaję zaoszczędzony hajs! Szampony, odżywki, specjalne wcierki przyspieszające porost czy inne włosowe nowinki – to główni winowajcy pustoszący mój portfel. Każdy taki kosmetyk to wydatek średnio 10 złotych, czasem zdarzy się jakiś bliżej 2 dyszek. Biorąc pod uwagę, że szampony i odżywki zużywam w jakieś 2 tygodnie oraz że zawsze pod prysznicem mam po dwa rodzaje jednego i drugiego – możecie policzyć, że to prawie 100 złotych miesięcznie.

czy-ja-nie-wydaj

 

Nie mogę sobie również odmówić zakupu kilku nowych łachów. Ciuchy to moja miłość, a i czasem jakieś buty nabędę 😉 Najwięcej kupuję w sklepach internetowych. Koszt jednego ubrania waha się od 20 do nawet 80 złotych. Powyżej tej kwoty już raczej żal mi wydać hajs na ciuch. Buty często kosztują więcej niż stówę, ale umiejętne kupowanie (o którym pisałam Wam już kiedyś) pomaga uniknąć wysokich cen i często można upolować fajne buty za mega niską cenę. Wydatki na ciuchy i buty wahają się w zależności od potrzeb, pory roku czy natężenia innych wydatków w danym miesiącu.

uroda

Jak widzicie, życie kobiety nie jest wcale łatwe 😉 Aczkolwiek ja nie narzekam! Dbanie o swój wygląd jest przyjemne, a ładne paznokcie czy nowy kosmetyk na półce często są w stanie poprawić najbardziej spaprany humor. Dopóki wydatki na wygląd nie pochłaniają większości mojego budżetu – jest ok 🙂 A Wy, na co nie szczędzicie pieniędzy? Czy wygląd jest wart inwestycji? A może lepiej wydać hajs na coś innego? Piszcie w komentarzach!

Alexa Trachim

Alexa Trachim

Ma 26 lat. Rockowa dziewczyna ze Śląska. Kocha gotowanie, muzykę na żywo i zmiany. Marzy o skoku ze spadochronem, podróży do USA i własnej knajpie. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również