MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

#DzieńBezDługu Dlaczego wpadamy w długi?

Dzisiaj wpis na temat niekoniecznie przyjemny, ale za to bardzo ważny. Dług to coś, z czym wszyscy chociaż raz w życiu mieliśmy do czynienia. Obojętnie jakiej wysokości był, każdy, nawet najmniejszy, trzeba było, niestety, spłacić.

Stąd wysuwa się szereg pytań: czy mamy świadomość swoich długów, czy wiemy, jakie są ich przyczyny, czy traktujemy je poważnie? Oczywiście, można sobie samemu odpowiedzieć, próbując rozliczyć się z własną odpowiedzialnością, ale można też pójść trochę dalej i spróbować ogarnąć skalę problemu. Poszedłem dalej i przeprowadziłem w grupie 20 znajomych ankietę. Składa się z pięciu pytań, dotyczących ich pojęcia o długach. Podzielę się z Wami wynikami, ale najpierw mam prośbę.

Weźcie długopis i zapiszcie odpowiedzi. To co zapisane bardziej zapadnie w pamięć, no i będziecie mogli sobie porównać Wasze odpowiedzi z odpowiedziami innych.

Oto pięć pytań, które zadałem znajomym:

1. Z czym kojarzy Ci się słowo „dług”? (podaj 2-3 skojarzenia)
2. Podaj definicję długu według Ciebie.
3. Jakie są przyczyny zaciągania długów?
4. Czy masz/miałaś/miałeś długi?
5. Czy znasz inne osoby zadłużone? Ile takich osób znasz?

Myślę, że warto się nad tymi pytaniami zastanowić, a później przeczytać dalszą część. Przejdźmy zatem do odpowiedzi.

Z czym kojarzy ci się słowo „dług”? Największej liczbie, bo aż siedmiu osobom to słowo skojarzyło się z „brakiem hajsu/pieniędzy/kasy na koncie”, sześć osób jako synonim długu podało „pożyczkę”, a pięć – „spłatę długu”, lub „spłatę kredytu na mieszkanie”. Padły też cztery odpowiedzi „komornik” i po trzy odpowiedzi „kredyt” oraz „zobowiązanie”. Inne odpowiedzi: „wierzyciel” (dwie odpowiedzi), „problem” (dwie odpowiedzi), „odpowiedzialność” (dwie odpowiedzi). Był też cały szereg pojedynczych sformułowań, jak na przykład: „zło”, „odsetki”, „szkoda słów”, „kryzys życiowy”, „wsparcie finansowe”, „dług publiczny”, „potrzeby”. To jednak nie wszystko! Najlepsze zostawiłem na koniec. I choć mogłem się tego spodziewać, bo pytany, to fan polskiego kina, to i tak zaskoczyła mnie odpowiedź kojarzona z polskim filmem o tym samym tytule „Dług”.

Podsumowując, dług kojarzy nam się z czymś bardzo negatywnym, ale czy to właśnie nie jest zgubne myślenie? Bo unikanie tego tematu jest czymś zgubnym.

Podaj definicję długu według Ciebie. Tutaj nie ma co się za wiele rozpisywać, bo definicję długu znają doskonale prawie wszyscy. Każdy ubiera ją w trochę inne słowa, ale zawsze główny sens jest ten sam: „kiedy pożyczamy pieniądze/ bierzemy kredyt i mamy obowiązek go spłacić”. Mniej więcej do takiej formy można ujednolicić zdecydowaną większość odpowiedzi na to pytanie. Przy czym kluczowe jest tu słowo „obowiązek”. Pojawiały się też warianty tego obowiązku. Niektórzy wspominali o „obowiązku moralnym”. Z tym rodzajem obowiązku spłaty długu mamy do czynienia, kiedy pożyczkę zaciągamy u przyjaciela i tak też odpowiadały osoby, które kredytu z prawdziwego zdarzenia nigdy nie miały.

Przejdźmy zatem do sedna, czyli do pytania trzeciego. Jakie są przyczyny zaciągania długów? W długi wpadamy z bardzo różnych przyczyn. O niektórych często nawet nie mamy pojęcia i wydają się dla nas zupełnie irracjonalne. Na przykład siostra, która nie chce oddać pożyczonych pieniędzy bratu, bo uważa, że brat ma obowiązek dawać jej pożyczki. Ojciec sporej rodziny pożycza siostrze 20 tysięcy złotych na remont mieszkania. Po pewnym czasie jednak siostra stwierdza, że mu tych pieniędzy nie odda. Należą się jej, bo brat „zajął” jej dom rodzinny, który dostał w spadku. Pożyczka na remont była zatem zwykłym kłamstwem. Tak właśnie skwitowała tę autentyczną historię moja znajoma.

Przejdźmy do rzeczy. Z odpowiedzi pytanych przeze mnie osób udało mi się stworzyć krótką listę najczęstszych przyczyn popadania w długi. Oto one:

1. Zaciąganie kredytów i nadmiernej ilości pożyczek (sześć odpowiedzi). To grozi chyba każdemu, dlatego nie dziwi mnie, że była to najczęściej podawana odpowiedź. Myślę, że samo branie pożyczek nie jest złe i można na tym wyjść nierzadko bardzo dobrze, ale tutaj ważne jest słowo „nadmiernej”. Pożyczki na duże sumy są tak samo niebezpieczne jak i pożyczki małe, ale brane w dużych ilościach.

2. Nieumiejętne zarządzanie budżetem domowym (cztery odpowiedzi). Na ten temat można pisać całe tomy. Przede wszystkim brak kontroli nad wydatkami staje się przyczyną wpadania w kolejne długi. Myślę, że wynika to z niewiedzy albo pewnego rodzaju braku odpowiedzialności i zainteresowania własnym budżetem.

3. Nagła utrata pracy (cztery odpowiedzi). Ucinanie etatów, kończąca się praca sezonowa, utarczki z szefem i inne. Zdecydowanie jest to jedna z ważniejszych przyczyn pozostawania ludzi „na lodzie” bez środków na spłatę mieszkania, czy innych opłat okresowych.

4. Brak wystarczającej ilości hajsu (trzy odpowiedzi). Przyczyna – worek, do którego możemy wrzucić praktycznie każdą inną przyczynę, bo w każdej chodzi o brak hajsu, przez który to brak popadamy w zadłużenie.

5. Życie ponad stan (trzy odpowiedzi). Znałem osoby żyjące według zasady: hulaj dusza, piekła nie ma! Przez pewien czas takie życie wydaje się wspaniałe i beztroskie, ale to tylko pozór. Pieniądze szybko się kończą, a na rachunki i inne ważne sprawy nie zostaje praktycznie nic. Wtedy nie pozostaje nic innego jak chwytać kolejne pożyczki.

6. Rozrzutność (trzy odpowiedzi). Właściwie to ta cecha jest przyczyną zachowań z punktu poprzedniego, a one są prostą drogą ku zadłużeniu.

7. Wypadki losowe niezależne od nas (trzy odpowiedzi). Czasem bardzo zajadle unikamy pożyczek, oszczędzamy, odmawiamy sobie czegoś, oby tylko nie pożyczać, ale… Ale życie zaskakuje i rzuca nam na głowę niespodziewane wydatki. Wtedy, niestety, nie z własnej winy jesteśmy zmuszeni pożyczać.

8. Długi przejmowane po kimś (na przykład dzieci po rodzicach) (trzy odpowiedzi). Chyba jedna z najbardziej nieprzyjemnych i gorzkich form wpadania w długi, no bo w końcu spadają na nasze barki nie nasze problemy. No cóż, spadki nie zawsze są tylko czystymi dobrami materialnymi, ale także zadłużeniami. Ciężko jest później takie długi uregulować, zwłaszcza, gdy zmarła osoba nie prowadziła odpowiedniej dokumentacji.

9. Nieprawidłowe finansowe priorytety (przyjemności ponad obowiązki) (dwie odpowiedzi). Poniekąd wiąże się z punktami 5 i 6. Głęboka nieświadomość wartości pieniądza i wydawanie go w sposób całkowicie nieodpowiedzialny.

10. Wahania na giełdach i zmiany wartości walut (jedna odpowiedź). Zwłaszcza jeżeli ktoś inwestuje.

11. Przesadne wydatki (jedna odpowiedź)

12. Pożyczki na spłatę innych pożyczek (jedna odpowiedź). Jeden z moich znajomych popadł raz w niespodziewany dług w wysokości 1500 zł. Na jego spłatę pożyczył pierwszy raz w życiu pieniądze właśnie od przyjaciela, bo komu można bardziej zaufać jak nie przyjacielowi w takich sprawach. Spłatę obiecał w dwóch ratach i słowa dotrzymał. Nie jest to historia tragiczna, ale też pokazuje, jak bardzo nierozsądni możemy być chwytając pożyczki na spłatę innych długów.

13. Nagłe i niespodziewane zmiany w życiu (rozwód, przeprowadzka, narodziny dzieci) (jedna odpowiedź).

Myślę, że takich przyczyn można by wymienić jeszcze bardzo dużo (niestety). Jak wygląda to na waszych doświadczeniach życiowych? Zastanówcie się, a ja w tym czasie przejdę do mojego kolejnego pytania, które zadałem znajomym.

Czy masz/miałaś/miałeś długi? Dokładnie 100% zapytanych przeze mnie osób odpowiedziało twierdząco. Nawet jeżeli ktoś zadłużony obecnie nie jest, to w przeszłości styczność z długami miał. Na co to wskazuje? Dług stał się trochę taką naszą codziennością. Rutyną, w którą wpada każdy. Niech przypieczętowaniem i potwierdzeniem tego będzie odpowiedz na pytanie ostatnie.

Pytałem, czy znają inne osoby zadłużone? Ile takich osób jest w ich otoczeniu. Tylko dwie osoby odpowiedziały, że nie znają takich osób, albo przynajmniej nie wiedzą o zadłużeniu ich znajomych, czy nawet rodziny. Cała reszta wskazywała bardzo różne liczby. Podliczając wszystkie wskazania, otrzymałem następujące wyniki:

20 osób, biorących udział w mojej ankiecie była lub jest zadłużona, do tego wszyscy łącznie wskazali około 54 osoby (niektórzy podawali liczby orientacyjne) wśród ich znajomych i rodziny, które również są obciążone różnego rodzaju długami. Daje to liczbę 74 dłużników obecnych lub osób, które były coś dłużne w przeszłości. Biorąc pod uwagę jak znaczna jest to liczba w tak nieznacznej skali badanych jak moja, to śmiało można stwierdzić, że mamy problemy z długami!

A Wy? Jakich odpowiedzi na pytania udzieliliście? Zgadzacie się z moimi wnioskami? Jak wygląda u Was sprawa z zadłużeniem?

17 listopada obchodzimy Ogólnopolski Dzień bez Długów. Z tej okazji na naszym blogu przygotowaliśmy teksty o tym czym są długi i jak z nich wyjść. Zachęcamy także do dyskusji #DzieńBezDługu na www.facebook.com/coztymhajsempl

czytaj również