MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Ile kosztuje nurkowanie?

Tomek Uniszewski

Przyznaję się. Gdy przychodzi pora na znalezienie sobie nowej pasji, nie udało mi się dotychczas wybrać takiej, która była tania. Nieważne, czy to Warhammer, fotografia czy podróże – zawsze musi to ode mnie wymagać wiader pieniędzy. W tym przypadku wiader głębokich.

Wakacje minionego roku przyniosły dość niespodziewaną propozycję wyjazdu nurkowego. Propozycję, która przypomniała mi moje beztroskie chwile z dzieciństwa na basenie. Większość czasu spędzałem wtedy bliżej dna niż powierzchni i marzyłem o nurkowaniu. Gdy wydoroślałem i zapomniałem o dziecięcych planach, skupiając się na siedzeniu w biurze i „waleniu” w klawisze, pojawiła się ta propozycja. Przyznam, wpadłem po uszy 

Dziś opowiem Wam nieco o nowej zajawce i podpowiem, ile to kosztuje. Wszyscy gotowi? To schodzimy!

SNORKELING

Zaczniemy od powierzchni i najprostszego sposobu, żeby obejrzeć sobie podwodne życie na egzotycznych wakacjach. Do nurkowania z fajką potrzebujecie jedynie maski, fajki i płetw. Większość takiego sprzętu można wypożyczyć w bazie nurkowej za grosze, a zawsze możecie nabyć takie zestawy za niewielkie pieniądze. Decathlon oferuje je już od 60 zł, natomiast zestawy renomowanych firm to ledwie 200 zł. To niewielkie pieniądze, a cała masa frajdy. Taki sprzęt nazywa się potocznie ABC. Nurkowanie z powierzchni (możecie też zejść odrobinę pod wodę) pozwala Wam obserwować ryby (i nurków!) nawet kilka metrów pod wodą, a prosty podwodny aparat lub kamerka pozwala zrobić super zdjęcia na Facebooka. Ale przecież nie zatrzymamy się na powierzchni!

Nurkowanie foto 1

KURS NURKOWY

Chcąc poczuć prawdziwą frajdę, niesamowite i uzależniające uczucie lekkości i bliskość (byle nie nadmierną) z rybami i innymi morskimi stworzeniami, potrzebne będzie zejście niżej. A wtedy już potrzebna jest butla z powietrzem i można szaleć. Dobra, a teraz serio. Potrzebujecie sporo więcej niż samej butli. Potrzebujecie uprawnień i umiejętności. A te nabywa się na kursie.

W przypadku kursu (i dalszych uprawnień) macie do wyboru kilka organizacji. Na tym etapie różnica nie jest aż tak istotna. Najbardziej rozpowszechniona, a przez to najszerzej rozpoznawana na świecie, jest amerykańska organizacja PADI. Ja osobiście nurkuję w systemie francuskiej organizacji CMAS, co wynika z przynależności mojego instruktora.

Podstawowe uprawnienia PADI to tzw. Certyfikat Open Water Diver, w skrócie OWD. Analogiczny poziom w CMAS to P1. Poza podstawowym kursem i kolejnymi poziomami uprawnień można także nabywać nowe umiejętności w ramach tzw. specjalizacji. Przykładowe specjalizacje to np. nurkowanie w skafandrze suchym, nurkowanie nocne lub nawigacja.

Koszt podstawowego kursu zależy oczywiście od szkoły i cena waha się zazwyczaj od 1100 do 1500 zł. W cenę wliczone jest wypożyczenie sprzętu, powietrze oraz wykłady teoretyczne. Każda specjalizacja natomiast oznacza konieczność odbycia dodatkowego mini-kursu, wykładów i kilku nurkowań, cena zaś zależy od jej rodzaju. Im więcej nurkowań w ramach specjalizacji oraz im więcej sprzętu do niej potrzeba, tym jest ona droższa. Przykładowa cena specjalizacji Płetwonurek Eksplorator, która składa się z czterech nurkowań i wymaga nieco dodatkowego sprzętu (boja dekompresyjna) zaczyna się od ok. 600 zł. Specjalizacja pozwala na nurkowanie na 30 metrów.

Poza kursami i specjalizacjami, warto wykonywać tzw. nurkowania stażowe. Są to zwykłe zejścia niepowiązane z kursem, jednak pod okiem instruktora lub divemastera (osoby posiadającej „przedinstruktorski” poziom uprawień). Pewna liczba takich nurkowań jest wymagana do rozpoczęcia kolejnych poziomów kursu lub poszczególnych specjalizacji. Zwykle nurkowanie takie kosztuje poniżej 100 zł, do tego dochodzi oczywiście koszt sprzętu i butli z powietrzem.

GDZIE I KIEDY NURKUJEMY?

Koszt nurkowej pasji bardzo mocno jest uzależniony od miejsc, które chcemy odwiedzić. Jako że w Polsce możemy nurkować w bardzo wielu ciekawych miejscach, takich jak krakowski Zakrzówek z jego zatopionymi samolotami i trzydziestometrową głębią, koszta można zamknąć w rozsądnych kwotach. Wjazd na teren bazy kosztuje niewiele, powietrze jest tanie, a wypożyczenie sprzętu pozwala nurkować do woli. Osobiście korzystam z Zakrzówka głównie na potrzeby kompletowania kolekcji specjalizacji. Zwyczajnie szkoda mi czasu na egzotycznych wyjazdach na wykonywanie ćwiczeń i zadań, wolę rozkoszować się morską florą i fauną wokół. Same specjalizacje kosztują, więc wolę skupić się na nich, a wśród rybek bawić się już jako bogatszy o nowe doświadczenia nurek.

Wyjazdy egzotyczne to już zupełnie inna para płetw. Nie dość, że dochodzą nam koszta wyjazdu – takie jak hotel, transport, bilety lotnicze – to jeszcze często dochodzi konieczność wypożyczenia sprzętu na miejscu, a niejednokrotnie także wynajęcia miejscowego przewodnika. Cena zależy oczywiście od kraju, do którego się wybieramy.

Mój ostatni wypad nurkowy w Izraelu trwał 8 dni i kosztował mnie w sumie 4 tys. zł, ale Izrael to drogi kraj.

SPRZĘT

Sprzęt to w nurkowania rzecz kluczowa. Jeśli mi nie wierzycie, zanurkujcie bez niego. Bardzo szybko zmienicie zdanie 😉 Wypożyczenie kompletu sprzętu waha się zwykle od 50 do 80 zł dziennie, zależy oczywiście od bazy i sprzętu. Zwykle jest to: pianka, jacket (kamizelka dopompowana powietrzem), maska, płetwy, fajka, automat oddechowy, butla z powietrzem oraz balast. Balast zwykle jest pożyczany osobno i słono sobie za niego liczą, bo jest często gubiony. Za cztery dni nurkowania podczas ostatniego wyjazdu za sam balast zapłaciłem niemal 200 zł. Za wyspecjalizowany sprzęt trzeba, oczywiście, zapłacić dodatkowo. Każdorazowe wypożyczenie butli także kosztuje, w przypadku mojego ostatniego wyjazdu było to 25 zł. Daje to ogólny koszt dzienny w wysokości ok. 160 zł. Nurkowaliśmy cztery dni. Sami oceńcie, czy to dużo.

Nurkowanie foto 3

W tym momencie dotarłem do etapu, kiedy chciałbym powoli kompletować własny sprzęt, by uniezależnić się od wypożyczania. Jak na razie jestem szczęśliwym posiadaczem własnych płetw, natomiast już niedługo zabieram się za polowanie na piankę. Cena pianki, jakiej potrzebuję, zwykle waha się od 500 zł w Decathlonie aż do dwóch tysięcy w profesjonalnych sklepach. W przypadku pianki stawiam na prostotę, ale już jacket i automat oddechowy chciałbym mieć wyższej klasy, od tych elementów zależy pod wodą życie. Stawiamy tu na używany sprzęt. I tak taki ekwipunek ląduje w serwisie, więc jeśli był dobrze traktowany, to na pewno jeszcze długo posłuży. Z moją Lepszą Połówką planujemy do końca roku mieć komplet ekwipunku za ok. 3-3,5 tys. złotych. Zwróci się po kilku wyjazdach.

A jakie Wy macie hobby, w którym topicie (tfu, tfu!) oszczędności? Chętnie posłucham, piszcie!

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej.

czytaj również