MŁODZI PISZĄ O KASIE
11

Ile kosztuje wesele? Nie, nie swoje

Alexa Trachim

Sezon weselny w pełni. Kiedy moi znajomi obskakują pięć takich uroczystości w miesiącu, ja właśnie wróciłam z mojego pierwszego wesela w życiu. Nie żartuję, nigdy wcześniej nie uczestniczyłam w tego typu imprezie. Oczywiście, Państwo Młodzi wydają nieporównywalnie więcej na wesele, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, ile hajsu trzeba wydać będąc gościem. Zrobimy sobie małe podsumowanie? No to jedziemy!

Idealny strój

Jestem kobietą, a jak wiadomo dla wielu z nas temat kreacji jest niezwykle istotny. Ze mną nie było inaczej, więc zaczęłam poszukiwać idealnej sukienki. Tutaj udało mi się przyoszczędzić bo swoją znalazłam w sieciówce i zapłaciłam jedynie 130 złotych. Z tego co wiem w sklepach z sukniami wieczorowymi trzeba wydać ponad dwa razy tyle. Równie idealne buty kosztowały 100 złotych i jest to trochę więcej niż zazwyczaj wydaję na obuwie. Zważywszy, że raczej już ich nie założę – warto pomyśleć o sprzedaży. Po jednym wieczorze nic się nie zniszczyło, a nie ma sensu, aby kurzyły się w szafie za taką cenę.

Koperta i wino

Kolejnym etapem było ogarnięcie prezentu. Tutaj moi przyjaciele byli dość konkretni – żadnych sprzętów, ręczników czy garnków, a jedynie kasa oraz wino zamiast kwiatów. Podpytawszy przyjaciółkę ile zwyczajowo daje się do koperty dowiedziałam się, że mniej więcej tyle, aby zwróciła się kwota zapłacona za jednego gościa. Składając się z kumplem po połowie nazbieraliśmy 500 złotych. Do tego wino za 20 złotych – tutaj akurat było tanio, bo ulubiona marka Panny Młodej mieściła się właśnie w tej cenie 😉

Odpicowanie w dniu wesela

Nadszedł dzień ślubu i wesela… Jako długowłosa dziewczyna potrzebowałam profesjonalnego zajęcia się moją głową. Koszt czesania u fryzjera – 90 złotych. Wizyta u kosmetyczki na manicure i pedicure hybrydowy oraz regulacja brwi – 80 złotych. Na makijażu przyoszczędziłam, bo wykonałam go sama. Myślę, że takie rozwiązanie jest najlepsze – jeżeli nie jesteście Panną Młodą lub świadkową to wydawanie hajsu na makijażystkę jest raczej zbędne. Po tym wszystkim byłam gotowa na szampańską zabawę.

Ale zaraz…

Hej, to nie koniec wydatków! Po weselu postanowiliśmy zostać na jeden dzień w górach. Jest to opcjonalny koszt, ale wesele trwało tylko jeden dzień, a nam nie chciało się kończyć imprezy. Zabrałam z sobą 280 złotych… A my zamiast wrócić w piątek wróciliśmy w niedzielę 😉 Na szczęście wystarczyło!

Podsumowując – na całe przedsięwzięcie wydałam oszałamiającą kwotę 940 złotych. Oczywiście wydatki były rozłożone w czasie, a tak wspaniała zabawa w gronie przyjaciół jest warta każdych pieniędzy. Mam nadzieję, że ten wpis pomoże szczególnie dziewczynom 😉 Faceci mają zdecydowanie łatwiej w tej kwestii! A u Was jak z takiego typu imprezami? Staracie się zaoszczędzić czy nie patrzycie na pieniądze? 🙂

  • Tomek Uniszewski

    Dobrze być facetem 😀 Jedna inwestycja w garnitur na cztery wesela i pogrzeb, potem koperta/wino i wesele z głowy 😀

    • No właśnie 😀 Znaczy my też mogłybyśmy chodzić na każde wesele w tej samej kiecce… Ale chyba jednak za bardzo lubię kupować nowe ciuchy 😉

  • Alice Nowicka

    Ostatnio na weselu byłam…w wieku 4 lat! Razem z siostrą i kuzynką miałyśmy takie same czerwone sukienki (koloru jak Twoja <3), które było robione na zamówienie. Aż 3 wesela przede mną…trochę się przestraszyłam patrząc po wymienionych przez Ciebie kosztach! Myślałam, że to bardziej lajtowa sprawa 😮

    • No właśnie moje pierwsze wesele tak właściwie zaliczyłam jak byłam dzieckiem… Byłam na nim aż pół godziny haha ;P Więc tego nie liczyłam ^_^
      No ja też się nie spodziewałam takich kosztów, a z tego co wiem byłam jedną z tych, które wydały mniej niż więcej 😉

  • Dorota Kogut

    Przeplacilas i nie znajduje tu żadnych rozwiązań na oszczędność. Do koperty daje się tyle ile się ma, trzeba podejść do tematu ze zdrowym rozsądkiem. Fryzjer/kosmetyczka/makijazystka- gdzie porady typu „jak znaleźć tanie i dobre uslugi- np. gruopon”; „co można zrobić samemu ładnie i ciekawie”; „może poszukać wśród znajomych kogoś doswiadczonego”.

    Strój – gdzie konkretnie można znaleźć tanie elementy garderoby? Przecież nie tylko w lumpexie, a i tu można znaleźć perełki.

    • Dorota, jeśli masz w zanadrzu takie „myki” to pisz w komentarzu! Na pewno nie zapomnimy się odwdzięczyć 🙂 Chcemy się tu uczyć wszyscy od siebie nawzajem.

    • Hej 😉 Do koperty dałam tyle ile miałam, gdybym nie miała to bym nie dała – proste 🙂 Napisałam, co usłyszałam od kumpeli i nikomu nie nakazuję robić w ten sam sposób.
      Co do Groupona… na wesele nie ryzykowałabym czesania u niesprawdzonej fryzjerki. Miałam wtedy włosy do pasa i z tego co wiem 90 złotych to w miarę spoko cena. Tak samo paznokcie robię w sprawdzonym salonie i też płacę mniej niż w niektórych miejscach 😉 Makijaż wykonałam sama, ale słaba ze mnie artystka w tym temacie i nie mam zamiaru nikogo nauczać na ten temat ;D
      A strój tak jak pisałam – znalazłam w sieciówce (Sinsay). To daje do zrozumienia, że dobra kiecka nie zawsze znajduje się w drogim butiku 🙂 W każdym razie ten wpis to tylko podsumowanie 😉

      • Dorota Kogut

        Przepraszam, w sumie ostro polecialam z krytyką… Nie twierdzę, że dokonalas złych wyborów, tylko jak sama zauważyłaś – ten wpis to tylko podsumowanie- liczyłam na coś więcej. Mam nadzieję, ze w kolejnych wpisach znajdę jakas cenna wskazówkę 😉

        • Nie ma za co przepraszać! 🙂 Śledź nas, niedługo będą bardzo przydatne wskazówki 🙂

  • Pingback: Postanowiłam sprzedać niepotrzebne rzeczy – Co z tym hajsem()

  • natalijah

    Ja w tym roku obskoczyłam 4 wesela – 3 w zestawie nr 1 (wesela znajomych i znajomych znajomych, więc poza moim rodzeństwem nikt nie widział mnie dwa razy w tej samej kreacji 😉 ), na 4. pożyczyłam sukienkę od kumpeli 😉
    Zestaw 1: sukienka weselna 35 zł na wyprzedaży w Top Secret i 10 zł dla krawcowej za dopasowanie rozmiaru (zakupy online w promocji), dwie pary butów 120 zł łącznie (obcasy + baleriny na przebranie, będę je nosić przez następne milion lat). Marynarkę pożyczyłam od siostry. Zrobiła mi też makijaż i paznokcie (siostra kosmetolog z pasją wizażową <3 ) za przysłowiową "czekoladę". Czesałam się sama (You Tube ratuje sytuację).
    Zestaw 2: sukienka koleżanki 0 zł, ulubione czarne szpilki kupione milion lat temu (wciąż na chodzie), marynarka z lumpa (nowa!) 15 zł, baleriny z H&M na zmianę (kupione pół roku temu za ok. 39 zł), makijaż i fryzura jw.
    Do kopert niecałe 200 zł na pół z partnerem, bo zwyczajowa zniżka studencka 50%. I wino/kwiaty/książka max. 35 zł.
    Nie szalałam, bo za rok moje własne i trzeba troszku odłożyć 😉 Nie cierpię kupować butów i sukienek, więc to będzie wyzwanie…

Alexa Trachim

Alexa Trachim

Ma 26 lat. Rockowa dziewczyna ze Śląska. Kocha gotowanie, muzykę na żywo i zmiany. Marzy o skoku ze spadochronem, podróży do USA i własnej knajpie. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również