MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Ile mam kasy w portfelu? [Podsumowanie Alicji]

Alicja Nowicka

Co z tym moim hajsem?

Nie mam kasy, nie mam kasy… powtarzam to od ponad miesiąca. To moja nowa taktyka! Oszukuję samą siebie, aby zaoszczędzić i nie wydawać tego zaoszczędzonego hajsu na głupoty. Czy to działa? Jasne! Dzięki temu wolniej wydaję pieniądze.

Najpierw priorytety, czyli rachunki, jedzenie i białe wino z Biedronki za 8,99 zł (idealne na lato). Wakacje mam już wykupione, więc cały mój dorobek w złotówkach kręci się teraz wokół tego. Skupiam się totalnie na tym, bym podczas wyjazdu mogła bez zahamowań szaleć i nie przeliczać kasy przed kupnem kolejnej pamiątki. Tego się też właśnie nauczyłam od Tomasza! Na samym początku przekazał nam „złoty klucz”, który brzmiał mniej więcej tak: „potrzebujesz konkretnego celu, aby zaoszczędzić”. Dzięki Tomasz! Kierowałam się tym przez cały rok i udało mi się odłożyć hajs na wymarzonego, egzotycznego tripa i założyłam sobie drugie konto bankowe, na którym hajs jest uśpiony, abym mogła przez okres wakacji żyć jako freelancerka. Najpierw wyznacz sobie cel, potem zacznij oszczędzać i działać. To jest najskuteczniejsza rada dotycząca hajsu jaką kiedykolwiek praktykowałam.

Czy podam Wam dokładną liczbę mojego stanu konta i portfela? Niestety, ale tego nie zrobię. Dlaczego? Bo boję się wejść na swoje konto po ostatnim imprezowym weekendzie. W końcu zaczął się letni plenerowy sezon, a jak wiecie sporo „imprezuję i wydaję na to (chyba) za duży hajs”. To się przez ten rok nie zmieniło, dlatego nie napisałam dla Was tekstu o tym jak oszczędzić na imprezowaniu, bo po prostu nie mam takiej umiejętności. Okej… mam swoje sposoby, ale to jest objęte cenzurą (piszcie PRIV to Wam zdradzę tajemnicę, hihi).

Mimo, że razem z Tomkiem i Alexą wkręcaliśmy Wam na poważnie przez cały rok, abyście sprawdzali systematycznie swój stan konta (BO TO JEST WAŻNE), to ja wciąż tego nie robię. Nie robiłam, nie robię i (niestety) nie będę robić. Może mój blogowy następca mnie jakoś do tego namówi? Proszę zrób to!

Skąd biorę teraz pieniądze? Niestety na drzewie on już nie rośnie (w dzieciństwie było lepiej). Wciąż pracuję na zlecenie, fotografuję jedzenie za hajs, zajmuję się social mediami, jestem nianią, odbywam bezpłatne praktyki, spłacam dwie raty, studiuję dziennie, nie pracuję w zamkniętej przestrzeni (tego sobie życzyłam, gdy zdmuchiwałam świeczki na torcie urodzinowym), zdobyłam certyfikat Ambasadora LPP, stałam się blogerką, babcia wciąż daje mi kieszonkowe, rodzice dorzucają mi miesięcznie 84 zł na kurs angielskiego.

Jaki mam teraz cel? Znalezienie sobie kolejnej pracy kierując się radami Alexy.

To już jest koniec, a może i początek? Z całego mojego szalonego serducha chcę Wam Zaczytani Czytelnicy podziękować za wspólną frajdę i zamieszanie zrobione wokół kasy, który nie jest najważniejszy, ale ważny i potrzebny do tego, aby w życiu działa się HECA!

Alicja Nowicka

Alicja Nowicka

Mieszka w Gdańsku. Studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Gdańskim. Śmiga na ostrym kole. Imprezuje i wydaje na to (chyba) za duży hajs. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również