MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Jak wydawałbym 20 tys. złotych? Powoli

Tomek Uniszewski

Dzielenia skóry na niedźwiedziu nie lubię, ale czasem zdarza mi się być winnym tego grzechu. Dwudziestu tysięcy nie wygrałem. Jeszcze. A gdybym wygrał…?

W Totka nie gram, w pokera nie grywam, w zdrapki mi nie idzie. Mimo to jak przychodzi co do czego, to w rozmaitych konkursach mam szczęście i trochę się już nawygrywałem. Gdyby jednak kwota powiedzmy dwudziestu koła zasiliła moje konto, miałbym sporą zagwozdkę, co z nią zrobić.

20 tys. złotych to z jednej strony za mało, by wrzucić do banku i żyć z odsetek. Z drugiej, za dużo, by pozwolić sobie na nierozsądne wydanie. To sporo utrudnia.

MillwardBrown zapytał młodych ludzi, co by z taką kwotą zrobili. Odpowiedzi nie zaskakują. Wśród wszystkich grup wiekowych dominowała, oczywiście, odpowiedź: „Odkładam na procent”. Taaak, już to widzę 😉 Na drugim miejscu młodzi wybierali cztery kółka lub tylko dwa, zaś ostatnie miejsce na podium zajęły podróże.

Jestem przeciętny. Wybrałbym to samo.

Gdyby jednak życie dało mi cytryny w ilości hurtowej, jestem pewien, że zdążyłyby (sic!) skwaśnieć, zanim zrobiłbym z nich lemoniadę. Bardzo, bardzo, bardzo długo waham się przed wydaniem dużych sum pieniędzy i rozważam wszystkie za i przeciw. Gdy pierwszy raz okazało się, że słoik z oszczędnościami zawiera 10 tys. zł, rozplanowałem budżet na podróże, nowy komputer, prawo jazdy na motocykl. Planowanie zajęło mi dwa tygodnie. To było pięć lat temu. Prawo jazdy robię od miesiąca, komputer składam w przyszłym tygodniu. Sami widzicie 😉

Nie zrozumcie mnie źle. Gdy piszę ten tekst, pomysły same wpadają mi do głowy. Honda Africa Twin, półroczna budżetowa podróż z Europy do Azji i z powrotem, komplet szkoleń nurkowych. A może Volkswagen „Ogórek” w kwiaty i przerobienie go na dom na kółkach.

Ale zanim zrealizowałbym którykolwiek z tych pomysłów, pieniądze poleżałyby nieużywane dłuuugi czas. I wydawałbym je ostrożnie.

A Wy? 🙂

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również