MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Kilka słów o mSaver

Tomek Uniszewski

Od zawsze byłem związany cyrografem (zwanym też umową o założenie konta) z mBankiem. Bank ów zasypywał mnie nieustannie telefonami z ofertami kredytów, programów, gier, kart, znów kredytów… Przy okazji: werbalny brak zgody na nagrywanie rozmowy zamyka usta większości marketerów ☺

Zdarzyło się jednak RAZ, że zaproponowali coś, z czego postanowiłem skorzystać. Oczywiście nie od razu, dopiero, gdy polecił mi to współlokator.

mSaver, czyli program oszczędnościowy to nic innego, jak ukryte subkonto oszczędnościowe z niewielkim procentem w skali roku. Tutaj pieniądze trafiają jednak automatycznie, wtedy, gdy sami je wydajemy. Wyobrażacie sobie? Wydajemy kasę i oszczędzamy? Bajka!

Macie możliwość pełnej konfiguracji kwot, które trafiają na mSaver. Może to być określony procent wydanej kwoty, może być to zaokrąglenie jej do pełnej dziesiątki lub stała kwota od każdej transakcji, a także stała, comiesięczna wpłata. Naprawdę, możliwości jest dużo i można je łączyć. Ja zdecydowałem się na zaokrąglanie do pełnej dziesiątki oraz dodatkowe 50 zł miesięcznie.

Przez pierwszy tydzień bardzo pilnowałem się, by na konto trafiało jak najmniej. Wiem, to absurd. Ale jednak celowo tak dobierałem kwoty, by unikać wiszącej na końcu kwoty złotówki (9 zł na mSaver) lub grosika (9,99 NA MSAVER!!!). W końcu nie chciałem „wydawać” więcej. Z biegiem czasu jednak zapomniałem o tym.

Kolejnym plusem mSavera jest to, że kasa… znika. Serio, nie widać jej na podstawowym panelu konta. W efekcie nie ma się wrażenia „posiadania” tej kasy, więc i nie tak łatwo jej wydać. Choć można, z konta mSaver normalnie możecie dysponować pieniędzmi, a także przelewać je na nie z zewnątrz.

Postanowiłem sprawdzać stan konta tylko raz na miesiąc – na sam koniec. Cel, który zdobi „tytuł” konta (tak, to też można ustawić!), czyli podróż na Kubę, będzie wymagał wypłaty pieniędzy w okolicach lutego. Mam masę czasu.

Dziś, po 1,5 miesiąca korzystania z mSavera sprawdziłem w końcu oszczędności.

430 zł. Czterysta trzydzieści.

Wow. Nigdy nie odłożyłbym tego świadomie.

A wcale nie odczułem braku tych funduszy na co dzień.

Jeśli jesteście w mBanku, dajcie mSaverowi szansę, skonfigurujcie go, a następnie zapomnijcie o nim na jak najdłużej.

Czeka Was bardzo miła niespodzianka ☺

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również