MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Książki to moja miłość. Swój egzemplarz lubię mieć na półce

Alexa Trachim

Jestem osobą, która ciągle czyta. Czytam w internecie, czytam książki, gazety, ulotki i etykiety kosmetyków. Czytanie inspiruje i uczy. Uważam, że książka to najlepszy prezent, zarówno dla mnie, jak i dla kogoś. Rocznie kupuję sporo publikacji. Aż ciężko mi ogarnąć ile.

Jeżeli chodzi o biblioteki, to nigdy nie był mój żywioł. Oprócz biblioteki szkolnej, z której byłam zmuszona korzystać, w publicznych wypożyczalniach książek byłam dosłownie kilka razy. Lubię mieć wymarzoną pozycję na półce i czuć, że należy do mnie. Poza tym nie każdą książkę czytam od razu – kupuję mega dużo na zapas, a moja piramida książek „do przeczytania” rośnie w zastraszającym tempie.

przeczytac-ksiazke-czy-obejrzec-serial
Co wybrać? Serial czy książkę?

 

Zazwyczaj kupuję nówki, chyba że akurat danej książki nie można dostać nowej. Ale to rzadkość, bo jestem w miarę na bieżąco i kupuję sporo nowych wydań. Większość kupuję online, ponieważ (to już wiecie) jestem fanką tej metody zaopatrywania się w rzeczy i książki nie stanowią tu wyjątku. Poza tym są one dużo tańsze w internecie niż np. w sieciowych księgarniach. Często wchodzę na Ceneo lub inny portal tego typu i znajduję najlepszą ofertę. Przeczytanych książek raczej nie sprzedaję – ostatnio pozbyłam się kilku serii młodzieżowych, które czytałam w gimnazjum oraz książek do nauki języka, które tylko leżały i się kurzyły. Ale zwykle jednak wolę moje zdobycze zatrzymywać – wartość sentymentalna jest znacząca w tym przypadku!

O pozycjach wartych przeczytania dowiaduję się zazwyczaj z blogów – tu głównie są poradniki, książki o rozwoju osobistym i książki kucharskie. Jeżeli jakiś bloger (a najlepiej ich większa ilość) poleca daną pozycję – na pewno sprawdzę opinie na jej temat, poczytam opisy i być może zakupię egzemplarz. Ponadto książki wydawane przez blogerów też zdarza mi się kupić – np. „Jadłonomię” Marty Dymek (jadlonomia.com) czy „30 dni do zmian” Edyty Zając (edytazajac.pl). Ulubionych autorów prozy śledzę regularnie – Dan Brown, J. K. Rowling czy autorzy skandynawskich kryminałów to ludzie, których książki na pewno prędzej czy później wylądują na mojej półce.

Teraz chyba już wiecie, co lubię czytać 😉 Lubię ciekawe historie, dlatego kryminały to moja miłość. Dobrym obyczajem też nie pogardzę, ale historie muszę być wciągające i zaskakujące. Głównie jednak czytam o rozwoju osobistym, bo lubię z książek się czegoś nauczyć. Nie przepadam za książkami historycznymi, natomiast uwielbiam na przykład „Krótką historię czasu” Stephena Hawkinga – to jedyna pozycja ze świata fizyki, którą jestem w stanie przyswoić swoim humanistycznym umysłem, ale tak szalenie ciekawej książki nie czytałam chyba nigdy. Zdarza mi się czytać ebooki, ale nie posiadam czytnika, a czytanie na kompie jest mało komfortowe. Kiedyś może zaopatrzę się w takie urządzenie. Nie jestem typem osoby, która kocha zapach farby drukarskiej, a na czytniku mojej mamy czytało mi się bardzo wygodnie. Jedyne, za czym bym tęskniła to widok moich zdobyczy na półce.

Szczerze powiedziawszy, moim zdaniem, czytam stanowczo za mało. Trochę z braku czasu, a trochę z lenistwa, bo czasem łatwiej tępo pogapić się na serial niż ruszyć mózgiem i poleżeć z książką. W tym roku i tak jest nieźle – udało mi się przeczytać więcej książek niż zazwyczaj. A to dzięki postanowieniu, że codziennie przed snem przeczytam jakiś, choćby najmniejszy, fragment. Wyzwania typu 52 książki w roku (jedna na tydzień) nie są dla mnie – jestem w ciągłym ruchu, często nocuję poza domem i po prostu nie zawsze udaje mi się danego dnia zajrzeć do książki. Ale gdy tylko mogę czytam przed snem i to pomaga uporać się ze stertą nieprzeczytanych jeszcze pozycji.

Czytanie

Zliczenie wszystkich pozycji, które kupiłam i/lub przeczytałam jest niewykonalne. Ale podzielę się z Wami co ciekawszymi 😉

– Obecnie jestem w trakcie czytania książki „Bezcenny” Zygmunta Miłoszewskiego. Rzadko czytam polską prozę, ale ten kryminał nie ustępuje poziomem swoim odpowiednikom zza granicy.
– Kupiłam pierwszą część „Harry’ego Pottera” po angielsku, a potem mama, będąc w Londynie, kupiła mi część drugą. To wstęp do mojego postanowienia, aby przeczytać wszystkie części Harry’ego w oryginale. Poza tym nowe wydanie jest piękne, okładki są śliczne 🙂
– Tak jak pisałam, „Krótka historia czasu” Stephena Hawkinga to szalenie ciekawa pozycja. Czytałam ją na początku tego roku, będąc jeszcze na studiach w Norwegii. Mój numer jeden na ten rok, bez dwóch zdań!
– „4-godzinny tydzień pracy” Timothy’ego Ferrissa to pozycja, której jestem ogromnie ciekawa. Ma rozmiar małej cegły, ale podobno ma również siłę zmieniania życia. Przeczytamy – zobaczymy 😉
– „Jadłonomia”, o której wspominałam wcześniej, to mój nabytek z wakacji. Książka jest nie tylko zbiorem kuchennych przepisów i inspiracji, ale również wielu przydatnych informacji o kuchnii wegańskiej. A przy tym Marta Dymek jest, według mnie, mistrzynią zachęcania do diety roślinnej. Jej przepisy zasmakują nawet zatwardziałym mięsożercom.
– Zanim jednak zakupiłam powyższą książkę, przeczytałam „Bestię” Ragnhild Grødal Nilsen. To kryminał skandynawski z elementami książki psychologicznej. Bardzo ciekawy, ale z pewnością nie dla każdego.
– Sporą część tego roku zajęły mi książki potrzebne do pisania pracy magisterskiej. Tematyka: serial „Mad Men” i teoria amerykańskich produkcji telewizyjnych.
– Przeczytałam też „Szantaż emocjonalny” Susan Forward i Donny Frazier oraz „Zaprojektuj swoje szczęście” Paula Dolana. Ciekawe, inspirujące i pouczające książki.

Alexa Trachim

Alexa Trachim

Ma 26 lat. Rockowa dziewczyna ze Śląska. Kocha gotowanie, muzykę na żywo i zmiany. Marzy o skoku ze spadochronem, podróży do USA i własnej knajpie. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również