MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Moja tania metoda na naukę języka obcego

Jak nauczyć się języka skutecznie, szybko i to bez rujnowania portfela? Łatwizna! Oto moja metoda „7 punktów”, która pozwoli Wam zredukować liczbę płatnych lekcji nawet do ZERA!

Dlaczego, chociaż większość z nas uczyła się języków obcych, tak mało osób je zna?

Zastanówmy się najpierw, jak nauczyliśmy się pierwszego języka. Czyli jakiego? Polskiego oczywiście! Czy ktoś w nas wmuszał gramatykę, kiedy mieliśmy po 2-3 lata? No nie! Najpierw uczyliśmy się nazywać przedmioty, a później sklejać proste zdania, następnie nauczyliśmy się je rozumieć, a na samym końcu, dopiero w szkole, uczyliśmy się gramatyki! Przecież każdy, zanim poszedł do szkoły umiał już mówić, prawda? Więc skoro w ten sposób nauczyliśmy się jednego języka, to czemu nie nauczyć się innych?

Oto plan – JAK POWINNA WYGLĄDAĆ NAUKA JĘZYKÓW OBCYCH.

1. NAUCZ SIĘ SŁÓW, ale nie wszystkich tylko tych, których potrzebujesz.

Możesz to zrobić na dwa sposoby: albo znaleźć listę 1000 najpopularniejszych słów w języku, którego zamierzasz się uczyć, albo sięgnąć po bardziej usystematyzowany zbiór słownika tematycznego.

W pierwszym przypadku na pewno jedyne czego potrzebujesz to internet, bo takie listy nie są trudne do znalezienia, a co najważniejsze – SĄ DARMOWE. Przykładowo tu znajdziesz spis słów w języku:
angielskim
niemieckim
rosyjskim
włoskim

Do wyboru masz jeszcze mnóstwo aplikacji na telefon (zarówno darmowych jak i płatnych) – wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Google Play interesujący Cię język i frazę „fiszki” lub „1000 słów”. A jak masz trochę hajsu i nie wiesz na co go wydać, to możesz zainwestować w fiszki w wersji papierowej;) Ceny wahają się od 35 do 55 zł.

W drugim przypadku, wybierając słownik tematyczny, masz dokładnie te same opcje. Tu zdecydowanie bardziej polecam korzystanie z aplikacji niż stron internetowych (które w większości nie grzeszą czytelnością). Aplikacji jest mnóstwo – więc bez trudu znajdziesz taką, która spełni Twoje oczekiwania i do tego będzie darmowa 🙂 Ceny słowników tematycznych w postaci książki wahają się od 14 do 35 zł, więc nie jest najgorzej. Niezależnie co wybierzesz – musisz poświęcić trochę czasu, na zaznaczenie słów, których będziesz się uczył, jeszcze zanim zaczniesz to robić. Dlaczego? Po to, aby nie zaśmiecać głowy, słowami których nie potrzebujesz do zrozumienia SENSU większości tekstów nienaukowych. Jeśli zrozumiesz sens zdania, to po jakimś czasie zrozumiesz też znaczenie słów, które są trudniejsze i będzie to nauka pasywna (czyli niewymagająca Twojego zaangażowania). Naukę słów najlepiej zaplanować w czasie, czy to na tydzień, czy na miesiąc, czy może trzy miesiące. Trzeba sobie wyznaczyć rozsądny zakres i podział materiału.

Następne, o czym trzeba pamiętać, to to, że nie można założyć sobie, że dasz radę nauczyć się więcej niż jest możliwe. Podam przykład. Sama teraz uczę się osiem słów rosyjskiego dziennie, ale mogę tak zrobić ponieważ jestem osłuchana z tym językiem ( w ostatnie wakacje pracowałam 1,5 miesiąca za granicą m.in. z Rosjanami właśnie) i dlatego, że jest on tak bardzo podobny do polskiego. Gdybym miała uczyć się np. japońskiego.. moim założeniem byłoby 4-5 słów dziennie, bo każde słowo byłoby dla mnie zupełną nowością! Także BEZ PRZESADY. Następna rzecz – tak to przeważnie jest, że jeśli twój założony plan to 100%, to niestety zrealizujesz z niego tylko 75%. Bo ciocia przyjechała, a to w pracy coś pilnego itp itd. Na szczęście im więcej założysz, tym więcej zrobisz. Oczywiście, nie można też przesadzać w drugą stronę. Jeśli będziesz się uczyć dwóch słów tygodniowo, to zanim dojdziesz do dwusetnego to pierwszych 100 już nie będziesz pamiętać.

Czytaj także: Ile mnie kosztowała nauka języków obcych?

II SŁUCHAJ

Kiedy będziesz mieć już pierwsze 200 słów za sobą, możesz śmiało poszukać jakiś tekstów czytanych. Nie polecam wiadomości, bo mówią tam bardzo szybko, często używając fachowych sformułowań, których Ty jeszcze nie potrzebujesz. A co jest dobre? Audiobooki! Występuje w nich mowa współczesna, więc są idealne do osłuchania się z akcentem. Jak to robić? Nic na siłę! Nie musisz mieć specjalnie wygospodarowanych na to 2-3 godzin tygodniowo. Wystarczy, że nagrasz sobie je na telefon czy inne urządzenie i będziesz słuchać np. podczas sprzątania, ubierania się, jazdy samochodem itd. Ważne jest to, że na tym etapie NIE POWINIENEŚ jeszcze rozumieć, a jedynie słuchać i to bez specjalnego skupienia.. Ma to służyć „oswajaniu” języka.

Darmowe audiobooki w obcych językach znajdziesz na Chomikuj i Youtube. Najlepsza fraza do wyszukiwania to słowo „audiobook ” i skrót języka jakiego potrzebujesz np. „de” dla niemieckiego, „fr” dla francuskiego. „es” dla hiszpańskiego, czy „it” dla włoskiego. Jeśli szukasz konkretnego tytułu to najlepszym sposobem będzie zakup audiobooka na eBay. Ceny za przesyłkę, o dziwo, często są porównywalne do tych w Polsce, a same produkty tylko nieznacznie droższe.

III OGLĄDAJ

Ciągle uczysz się słówek, słuchasz jak brzmią. Kolej na mowę potoczną. W tym celu zacznij oglądać filmy – mogą być takie, które już znasz, byleby nie było polskich napisów, ani lektora. I nie oznacza to, że masz codziennie oglądać dwugodzinny film, ale możesz zrobić to raz w tygodniu, zamiast oglądać go po polsku.. Skoro trafiłeś na tego bloga, na pewno lubisz surfować po sieci, więc chyba nie będzie problemem wygospodarowanie z tego czasu pięciu minut, na krótki film na Youtube? PS. Youtube jest darmowy 🙂

IV ROZMAWIAJ

Kiedy już opanowałeś wszystkie słówka, które sobie założyłeś, znajdź lektora tego języka. Obecnie mieszka w Polsce tylu obcokrajowców, że nie powinno być z tym większych problemów. Obcojęzyczni studenci często potrzebują pomocy w ogarnięciu polskiej „papierologii” i wielu rzeczy, których po angielsku nie załatwią. Zaoferowanie takiej pomocy da Ci możliwość zawarcia ciekawej znajomości i poduczenie się języka zupełnie za darmo! Wystarczy poprosić Twojego nowego kumpla, żeby mówił do Ciebie jak najwięcej w swoim języku (na pewno chętnie na to przystanie). Jeśli jesteś nieśmiały i nie lubisz nawiązywać nowych znajomości to jest druga opcja – w necie jest dużo ogłoszeń lektorów oferujących godzinne czy dwugodzinne konwersacji za 20-40 zł. Czysty układ. Najlepsze jest to, że ceny często są porównywalne (lub nawet niższe!) do polskich korepetytorów. A dlaczego nie Polak? 1. Bo akcent. 2. Bo gramatyka. 3. Bo żywy język.

Naprawdę warto posłuchać „prawdziwego” języka, którego chcemy się nauczyć, bo przecież nie robimy tego, żeby dogadać się z rodakami, prawda? Konwersacje powinny być tak częste, jak tylko dasz radę. I tutaj polecam studentów, którzy zamiast 60 zł skasują Cię 25 zł 🙂 Oczywiście, nie przestawaj w tym czasie słuchać audiobooków. Powinieneś już zacząć je rozumieć, więc polecam wybierać te, które są dla Ciebie interesujące (na YT można znaleźć film w którym Amerykanin opowiada o tym, jak nauczył się polskiego, czytając „Harry’ego Pottera”).

VI BĄDŹ POPRAWNY

Kiedy już rozumiesz język, a mówienie nie sprawia już trudności, czas usystematyzować tę wiedzę. Teraz możesz pomyśleć już o polskim korepetytorze, który nauczy cię gramatyki. I tu również polecam studentów, zwłaszcza kierunków językowych – gramatykę mają w jednym palcu – a często nie biorą więcej niż 20 zł za godzinę 🙂 Oczywiście, cena zależy od popularności języka – im mniej popularny – tym niestety drożej (nawet do 60 zł za godzinę).

Ale o wiele lepszym i tańszym rozwiązaniem jest korzystanie z dobrodziejstwa jakim jest Internet. W tej chwili do każdego języka znajdziesz co najmniej kilkanaście stron z przejrzyście wyjaśnioną gramatyką i mnóstwem ćwiczeń. Dlatego, uważam, że korepetytor przyda Ci się tylko do wyjaśniania rzeczy, z którymi naprawdę nie będziesz w stanie sobie poradzić sam (o ile takie w ogóle się pojawią).

VII BĄDŹ DUMNY I NIE PRZESTAWAJ ĆWICZYĆ

Nauczyłeś się języka i co dalej? Nie przestawaj ćwiczyć. Nie musisz robić tego codziennie, ale raz na jakiś czas powinieneś przeczytać książkę, gazetę czy obejrzeć film w tym języku. A może odwiedzić go w wakacje? Każdy sposób jest dobry, byle kontakt z językiem pozostał, bo gdybyś przestał go używać nawet polskiego mógłbyś zapomnieć (mnie po trzech miesiącach pobytu za granicą już brakowało słów, a znajomi i rodzina zarzucali mi inny akcent).

I JAK?

Pewnie robiłeś dokładnie na odwrót, ale mam nadzieję, że ten sposób przyspieszy i umili ci naukę:) Jeśli potrzebujecie dowodów, to zdradzę wam, że w 2012 roku znałam tylko hiszpański i dukałam po angielsku. W 2014 potrafiłam porozmawiać po hiszpańsku, angielsku i włosku. Dzisiaj w 2017 uczę się arabskiego, znam trzy alfabety, a zaraz po arabskim – wezmę się za rosyjski. Czy to dużo? Nie. Nie poświęcałam językom swojej uwagi – przykładowo, kiedy przestałam jeździć do Włoch przestałam też utrzymywać kontakt z tym językiem (więc pamiętam niewiele ponad tekst piosenki „Ci sarà” 😉 Ale wiem, że jeśli kiedyś będzie mi znowu potrzebny, wrócę do niego poświęcając mu nie więcej niż 2-3 miesiące. Jeśli zależy Ci na nauce, na pewno możesz zwielokrotnić ten wynik 🙂
Życzę Wam dużo cierpliwości, motywacji, efektywnej nauki i dobrego akcentu 😉 Powodzenia!

czytaj również