MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Na co wydałabym 20 tysięcy? Na podróże

Alexa Trachim

20 tysięcy to i dużo, i mało. Dużo, bo można kupić za to coś więcej niż waciki. Mało, bo to nie kasa, która pozwala rzucić pracę i żyć z procentu. Mimo to jestem pewna, że gdyby teraz ktoś Wam powiedział, że wygraliście właśnie taką kwotę – zaraz znalazłby się cel, na który można ją spożytkować. Przynajmniej ja taki mam.

MillwardBrown w swoich badaniach dla Providenta na temat finansów młodych Polaków, zapytał respondentów, jak spożytkowaliby wygrane 20 tysięcy złotych. Nastoletni Polacy, jak i osoby starsze od nich o te 10-15 lat byli zgodni – większość z nich wygraną odłożyłaby na lokatę lub procent. To dość interesujące, bo ja w liceum raczej nie myślałabym o oszczędzaniu i pomnażaniu tego, co mi gdzieś tam wpadło do kieszeni… Teraz zresztą też byłoby mi ciężko zamrozić taką kwotę, mając świadomość na co mogłabym ją wydać 😉

Hmm... Na co by tu wydać te hipotetyczne 20 tysięcy
Hmm… Na co by tu wydać te 20 tysięcy złotych?

 

Daleko mi do minimalistki – lubię wydawać pieniądze, kupować ubrania i otaczać się fajnymi przedmiotami. Jarają mnie gadżety, lubię kupować nowe sprzęty kuchenne… Jeżeli chodzi o respondentów, drugim najczęściej wybieranym celem, na który spożytkowaliby swoją wygraną był środek transportu – samochód lub motor. U mnie znowu pudło. Jeżdżenie samochodem nie jest dla mnie priorytetem w codziennym życiu ze względu na korki i problem z miejscami parkingowymi. Dlatego moje 20 tysięcy złotych nie poszłoby na zakup samochodu.

Podróże miały spore wzięcie u wszystkich grup – choć nastolatkowie troszkę chętniej kupiliby sobie coś fajnego albo podarowali pieniądze bliskim. I tutaj mogę się zidentyfikować z respondentami, bo bardzo lubię podróżować i mam sporo miejsc na mojej liście, które chciałabym odwiedzić. 20 tysięcy daje już spore możliwości i z pewnością nie byłoby mi żal wydać ich na egzotyczną wycieczkę. Choć pewnie postarałabym się, żeby jeszcze trochę zostało na zakup „czegoś fajnego” 😉

Osoby z mojej grupy wiekowej chciały również dodatkowy zastrzyk gotówki przeznaczyć na zakup czegoś do domu albo naprawę sprzętów. Wolałabym nie znaleźć się w takiej sytuacji, że swoją wygraną przeznaczam na to co „muszę”, a nie „chcę”. W ostateczności mogłabym kupić zmywarkę, wypasiony robot kuchenny albo wypasione dekoracje do mieszkania, na które obecnie nie pozwala mi mój budżet.

W idealnym świecie wygranie pieniędzy oznaczałoby wydawanie na przyjemności i zachcianki, ale niestety realizm dnia codziennego czasem każe wybierać to, co dyktuje rozum, a nie serce 😉 Póki wygrana jest jednak tylko w strefie marzeń – nie musimy się martwić tym, na co ją wydamy. A to też w pewnym sensie komfortowa sytuacja 😉

Alexa Trachim

Alexa Trachim

Ma 26 lat. Rockowa dziewczyna ze Śląska. Kocha gotowanie, muzykę na żywo i zmiany. Marzy o skoku ze spadochronem, podróży do USA i własnej knajpie.

czytaj również