MŁODZI PISZĄ O KASIE
12

Naucz się gotować, głupcze!

Tomek Uniszewski

Środa, popołudnie. Siadasz do lunchu na placu Zbawiciela. Spaghetti carbonara, chłodne piwo. Trzy dychy z głowy. Wiesz, co jem za trzy dyszki? Stek. Wielki, pyszny stek. Dwa razy 😉

Umiesz gotować? To świetnie! Niniejszym sklejam z Tobą wirtualną pionę i znikaj czytać coś ciekawszego.

Ty! Jeśli wciąż tu jesteś, to mamy do pogadania! A wiesz, czemu? Bo bez umiejętności gotowania nie oszczędzisz ani grosza! I mówię to brutalnie szczerze! Ani grosza.

Nie zrozum mnie źle. Pan Kanapka jest pyszny. Lunch hours w rozmaitych knajpach pozwalają zjeść szybki, popołudniowy posiłek w rozsądnej cenie. Ale i tak po powrocie do domu będziesz głodny. Bo to lunch, nie prawdziwy obiad. Na pewno też będziesz w stanie razem ze znajomymi zasypać mnie w komentarzach patentami na tanią szamę na mieście i fajnymi knajpkami, które nie rujnują portfela. Proszę, zrób to, bo sam też lubię coś przekąsić na mieście!

Ale nic nie przebije obiadu własnej roboty 😉

Wrócę do steka z początku tekstu. Jedzenie, które w restauracji spokojnie przebija 50 zł przygotowałem w domu za 14 zł. To pół Twojego lunchu z placu Zbawiciela. Garnek świetnego chilli con carne kosztuje mnie jakieś 70 zł. Starcza na tydzień (wiem, monotonia…). To wszystko proste do przygotowania potrawy, które spokojnie mogą mierzyć się z restauracyjnymi standardami, jak już nabierzesz wprawy. A za bardziej skomplikowane rzeczy też się już brałem – wołowina z goździkami, cynamonem i winogronami jest pycha. I nie taka droga.

Z moich doświadczeń wyłania się jedna zasada, którą staram się stosować, przynajmniej w tygodniu. Do domu i do pracy najlepiej nadają się jednogarówy 🙂 Wspomniane chilli, spaghetti bolognese czy gulasz robi się co prawda całe popołudnie, ale starczają spokojnie do końca tygodnia i nie musicie się martwić, czy macie czas stać przy garach. Są także idealne do spakowania w plastikowy pojemniczek do pracy. Od razu Pan Kanapka mniej kusi, co? A w weekend można poszaleć i przygotować coś ekstra!

Dobrze, teraz chciałbym poruszyć ważny temat. Otóż ostatnio mam problem z hamulcami w samochodzie, w losowych momentach odpuszczają. Tarcze nowe, zaciski w dobrym stanie. Macie jakiś pomysł, co to może być?

Dobra, panie już chyba nie czytają! Panowie, niewiele jest rzeczy robiących na dziewczynie takie wrażenie, jak własnoręcznie przygotowana kolacja z lampką wina. I śniadanie 😉

No, a teraz lećcie upichcić coś pysznego!

  • Chili i inne ogromne porcje zawsze można zamrozić 😀 Będzie na gorsze czasy albo gdy czasu brak 😉
    PS. Tomek ma rację, Panowie – gotować trzeba umieć! Nie tylko do Waszych serc droga wiedzie przez żołądek 😀

    • Tomek Uniszewski

      Mrożenie to strasznie fajna sprawa, przede mną wciąż zamrożenie sobie 5-6 blatów na domową pizzę i paru porcji sosu. Wtedy kupuję ser i dodatki i voila, błyskiem 🙂

  • Dragois

    Okey, czaję przesłanie tego artykułu ;]
    To w takim razie, jakie dania z TOP3, byście polecili dla osoby przymierzającej się do upichciania swojego własnego obiadku 😀

  • Dragois

    Okey, czaję przesłanie tego artykułu :]
    To w takim razie, jakie dania z TOP3,
    byście polecili dla osoby przymierzającej się do upichciania swojego własnego obiadku 😀

    • Tomek Uniszewski

      Zacznij od spaghetti, takiego prostego. Puszka pomidorów, czosnek i chilli robią Ci świetną Arrabiatę, a od tego prosta droga do bolognese z mięskiem. Z tego samego farszu robisz lazanię 🙂 Bardzo podobnie do bolognese, jeśli chodzi o proces produkcji, przygotujesz chilli 🙂 Wszystko się łączy a dobrą szamkę naprawdę sprawnie można przygotować!

  • natalijah

    Dziś mogę już poszaleć z jedzenie, ale zdarzało się jeść wg schematu:

    Dzień 1 – zrób rosół i zjedz z makaronem.
    Dzień 2 – odgrzej rosół i zjedz z makaronem.
    Dzień 3 – zrób z rosołu pomidorową z ryżem lub tostami, albo barszcz z krokietem.
    Dzień 4 – Jeśli była pomidorowa -> zrób spaghetti; Jeśli był barszcz -> zjedz z pierogami.

    Ze studenckich dań „na koniec miesiąca” polecam również „zresztki”: omlety, pizzę i jednogarnkówki z tego, co akurat zostało w lodówce. Wszystkie dania z resztek są super. I nigdy nie są takie same!
    Kultowy obiad – góra kopytek od babci + kiszona kapusta z warzywniaczka za rogiem. Koszt 70 groszy. Jak dodamy cebulę, to mamy szaleństwo za 1,20 zł. PYCHA!
    Pamiętaj – zamrażarka to Twój przyjaciel. I dziel się jedzeniem! Zrzuć się z kumplem i ugotujcie coś wspólnie. Jedzenie + dobre towarzystwo zawsze się sprawdza i chroni przed monotonią 🙂

    • Tomek Uniszewski

      Moją taniością (i lekiem na brak czasu) były zwykle mrożone pyzy z mięsem z jakimś sosem z torebki. 5-6 zł a zapycha tak, że na cały dzień wystarcza 😀 Współlokator zawsze się śmieje, że widać, jak mi się kasa kończy 😀

  • Alice Nowicka

    polecam: FRYTKI Z MARCHEWKI!

    • Tomek Uniszewski

      Brzmi… dziwnie 😀

  • Pingback: Smaczne, zdrowe i tanie gotowanie? Da się zrobić! – Co z tym hajsem()

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również