MŁODZI PISZĄ O KASIE
1

Nie kupuj prezentów pod chonikę, zrób je!

Tomek Uniszewski

Wszyscy zaczynaliśmy naszą przygodę ze świętami, wyczekując niecierpliwie na nową zabawkę, lalkę czy grę od Mikołaja. Teraz jednak, gdy z pewnych rzeczy wyrośliśmy, a na pozostałe zwyczajnie nas stać (oszczędzając troszkę), prezenty mogą zacząć przybierać inną formę…

Jeszcze osiem lat temu byłem wniebowzięty, widząc pod choinką najnowszą część ulubionej gry czy nową kartę graficzną. Byłem małym (no dobra, potem młodym) materialistą, podobnie jak – tak podejrzewam – większość z Was. Będąc nieco starszym młodzieńcem pierwsze skrzypce zaczęła grać dla mnie kasa, w końcu zawsze sam wiedziałem, czego najbardziej potrzebuję lub chcę.
Już od dobrych kilku lat jednak dostrzegam u siebie odwrócenie preferencji prezentowych, zarówno tych dawanych jak i tych otrzymywanych. Odkąd wszelkie zabawki, gry czy inne sprawy, które można mieć za pieniądze mogę kupić sobie sam, pierwsze skrzypce zaczęły grać… emocje. Wiecie, jaki jest najlepszy, najfajniejszy prezent, jaki dostałem w życiu?

diy
Robiąc prezent własnoręcznie, możesz oszczędzić sporo pieniędzy

 

Szalik. Zrobiony przez moją Mamę na drutach szalik, długi na dwa metry i puchaty. HOW AWESOME IS THAT?!

I dochodzimy tutaj do sedna całego tekstu. Zakładam, że kupujesz prezenty głównie dla osób bliskich – Lepszej Połówki, brata i rodziców. Posłuchaj mojej rady i zrób je sam. Emocje, które wtedy obudzisz, będą wielokrotnie silniejsze niż w przypadku najtrafniejszego nawet prezentu ze sklepu. Znasz swoich bliskich – pokaż to prezentem.

Ogranicza Cię tylko własna wyobraźnia. Możesz nawet nie mieć umiejętności. Uwierz mi, to nie będzie miało znaczenia. Koślawy portret Mamy to dużo więcej niż jej ulubiona książka. Właśnie przez te emocje.

Własnoręcznie zrobiony prezent ma także ten plus, że możesz do woli modyfikować jego koszt. Czasem za kilka złotych możesz zrobić kupony na randkę, masaż czy… cokolwiek innego dla Lepszej Połówki i będziecie mieć z tego masę zabawy przez kilka tygodni. Możesz stworzyć album z Waszych wspólnych zdjęć za kilkadziesiąt złotych. Możesz też windować koszt, tworząc coraz ciekawsze wariacje i realizować pomysły, sky is the limit.

Ja mam już w tym roku plan, ale o tym ciiiiii… 😉

Pamiętaj o jednym. Robiąc prezent własnoręcznie, możesz oszczędzić sporo pieniędzy, ale inwestujesz w to swoją pracę, czas i kreatywność. Ta inwestycja nierzadko będzie dalece większa niż pieniądze, które wydalibyście na książkę czy grę. Musicie sami osądzić, czy jesteście w stanie poświęcić dużo czasu i energii na stworzenie czegoś naprawdę fajnego. To własnoręcznie wymyślony i stworzony prezent. To coś, co ma być zrobione z sercem. Dla mnie zawsze wyznacznikiem było to, jak bardzo sam się jarałem, wyobrażając sobie prezent oraz reakcje bliskiej osoby na niego 🙂
Jeśli masz robić prezenty własnoręcznie tylko dlatego, żeby oszczędzić parę złotych, bez pomysłu i serca, to machnij na to ręką i idź kupić książkę. Tylko jakąś tańszą 😉

Wesołych Świąt 🙂

  • Alice Nowicka

    ZGADZAM SIĘ!

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również