MŁODZI PISZĄ O KASIE
15
ogorki_glowne

Pierwsza praca? Zarobiłam 21 zł zbierając ogórki

Alicja Nowicka

Pracując w polu pozbędziesz się stresu. Musisz tylko lubić zwykłe życie. Możesz być też świadkiem wyścigu szczurów… ale tych żyjących w polu. Teraz myślę, że chciałabym do tego wrócić.

Pierwszy raz do pracy poszłam między drugą a trzecią klasą liceum. Na pomysł, by ją podjąć wpadłam z dwiema przyjaciółkami podczas czerwcowej lekcji matematyki. Inspiracja do wdrożenia finansowych zmian przyszła podczas rozwiązywania zadania. „Pan Tadek zarabia o 300 zł więcej niż pan Tomasz. Razem zarabiają 6600 zł. Ile zarabia pan Tadek, a ile pan Tomasz?”.

Zaczęłyśmy szukać. Czas start! Początkowo byłyśmy dość wybredne. Praca w lodziarni? Prędzej zjemy wszystkie lody! Rozdawanie ulotek? Nuda, najgorzej!. Wiedziałyśmy jedno: nasza praca musi dać frajdę, nie może storpedować wakacji, a najlepiej gdybyśmy zostały zatrudnione w tym samym miejscu. Mówisz i masz!

Mieszkanie na wsi ma swoje plusy. Chociażby taki, że praca sezonowa znajduje się za płotem. Tuż za moim domem znajdowało się pole pełne ogórków. Ich właściciel mieszkał po sąsiedzku. Nie wrzuciłam mu CV do skrzynki na listy. Zapytałam po prostu o pracę dla mnie i moich przyjaciółek. Udało się! Zaczęłyśmy przygodę z ogórkiem i jego zielonym garniturkiem!

ogorki

7 zł na godzinę. Zbiórka na polu o godzinie 5 nad ranem (co drugi dzień). Trudno, trzeba było wstać. Pracę kończyło się między 9. a 11. Dla mnie opłacalne, ale czy też dla moich przyjaciółek? Obie mieszkały dość daleko, więc dojeżdżanie się nie kalkulowało. Wpadłyśmy na genialny pomysł! Na moim podwórku rozstawiłyśmy namiot, w którym nocowałyśmy wszystkie trzy! Przyjaciółki przyjechały z ogromnymi siatami jedzenia, więc wyżywienie gwarantowały sobie same (a raczej ich mamy).

Na dzień przed pracą na polu byłyśmy bardzo rozentuzjazmowane. Trochę też przez burzę. Przeniosłyśmy się do mojego pokoju, bo namiot zaczął przeciekać. Włączyłyśmy w środku nocy serial „Gossip Girl”. Obejrzałyśmy kilka odcinków, aż tu nagle do okna zapukał nasz kolega: „Ej! Wstawać! Idziemy już do pracy”. Tragedia! Nie zasnęłyśmy nawet na minutę,

Założyłam kalosze, gumowe rękawiczki. Na polu pracowali niemal sami znajomi. Rzucaliśmy się błotem, podjadaliśmy ogórki, marudziliśmy, że jesteśmy zmęczeni. Pracodawca kontrolował, czy zbieramy dobrej wielkości ogórki. Po trzech godzinach został zarządzany koniec pracy. Każda z nas zarobiła po 21 zł. Czy wróciłyśmy na pole? Niestety nie. Ogórki nie obrodziły. My wpadłyśmy w wir rozrywek wakacyjnych, bo w końcu na coś trzeba było wydać te 21 zł.

Strasznie mnie kręci wiejskie życie. Miasto mnie męczy. Pisząc ten tekst uświadomiłam sobie, że chciałabym co sezon wyjeżdżać do pracy, by zbierać owoce z drzew. Czy mogę tak mówić skoro spędziłam na polu zarobkowo tylko 3 godziny? Oczywiście, że tak! W końcu wychowałam się na wsi. Z perspektywy czasu doceniam to, że właśnie w tego typu zajęciach potrafię się najbardziej odstresować, przemyśleć wiele spraw. W takiej pracy nie myśli się o wyścigu szczurów, ale o tym jaki będzie dżem z zebranych truskawek.

Czy Tobie też sprawia frajdę myśl o wiejskim życiu i pracy na polu? Pamiętaj, że nie ma czego się wstydzić.

  • Kurde ulotki to nuda, ale chyba jednak dobrze, że wybrałam je zamiast pracy w polu 😀 Ja bym umarła ze strachu jakbym zobaczyła szczura albo jakiegoś robala hahaha <3
    Aha no i Gossip Girl 😀 Uwielbiam 😀

    • Alice Nowicka

      Co do GOSSIP GIR…wiesz, że Dan Humphrey gra teraz w świetnym zespole MOTHXR! Mają trasę po Europie i grają w Berlinie w przyszłym tygodniu <3
      Ja się tam szczurów nie boję haha 🙂

      • O, to muszę posłuchać 😀 Dzięki za cynk :3

        • Alice Nowicka

          Gra tez w serialu The Slap mmm <3

  • Dorota Kogut

    Ja tam wolę swoją pracę – stresująca ale też dająca wiele satysfakcji. A na odstresowanie sport, koncert albo prace domowe 😉

    • Alice Nowicka

      Wymieniłaś moje ulubione zajęcia na odstresowanie: ROWER I KONCERT!
      Idzie jesień….a razem z nią…dużo koncertów!

  • Dorota Kogut

    A w polu też pracowałam za dziecka, tyle że za 1,5; 3 i 4 zl/h….

    • Alice Nowicka

      Takie stawki to były u nas na polu z truskawkami!

      MASAKRA!

  • Magdalena Głomska

    Miałyśmy zarobić grube miliony, a zarobiłyśmy tylko na echh… lody w grubej czekoladowej polewie

    • Alice Nowicka

      Zarobiłyśmy na 21 Big Milków!

  • Ostatnio miałem mnóstwo refleksji przy wrzucaniu drewna. To samo przy zbieraniu jabłek! Uświadomiłem sobie, że nic tak bardzo mnie nie wycisza. No i zarobiłem na papierosy

    • Alice Nowicka

      O! Chyba na starość będziemy powtarzać „Ze wsi jesteś, na wieś wrócisz” 🙂

  • Agata

    Pierwsza praca – 15 lat. wspominam ze łzami (radości i tęsknoty). 10 godzin w parzącym słońcu z haczką w dłoni. Kilometrowe rzędy chwastów kontra ja. Wynik starcia? Chwasty wyplewione a ja bogatsza o 45 zł. Big milki i pepsi kupione zaraz po zejściu z pola za samodzielnie zarobione pieniądze smakowały sto razy lepiej.

    • Alice Nowicka

      Smaczna inwestycja pierwszych pieniędzy <3 Ale 45zł za 10h pracy, tak mało pieniędzy, że aż Big Milki zaczęły się topić w formie buntu!

Alicja Nowicka

Alicja Nowicka

Mieszka w Gdańsku. Studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Gdańskim. Śmiga na ostrym kole. Imprezuje i wydaje na to (chyba) za duży hajs.

czytaj również