MŁODZI PISZĄ O KASIE
2

Pokaż mi twój portfel, powiem ci kim jesteś

Portfel jest niezbędny i chyba nie ma osoby, która ośmieliłaby się zaprzeczyć temu stwierdzeniu. U znakomitej większości ludzi, moment, kiedy uświadomią sobie, że zapomnieli portfela zamienia się w panikę – twarz szarzeje, a zęby zaczynają zgrzytać.

Większość ludzi ma też tendencję do upychania w portfelu wszystkiego co się da. W moim na przykład potrafię znaleźć rachunki za obiady albo bilety wstępu do kina sprzed dwóch czy trzech lat. Oprócz tego, upycham tam całą gamę rachunków bieżących – za buty, bilet autobusowy, spodnie, kawę. Chciałabym powiedzieć, że ma to jakieś plusy, ale niestety nie ma. Kiedy potrzebuję znaleźć rachunek celem reklamacji, jest on już dawno wytarty i nic na nim nie widać. Co jakiś czas staram się robić przegląd, ale ponieważ mam generalną tendencję do robienia bałaganu, efekt jest mało zadawalający.

Docelowo wiem, że w portfelu rzeczy niezbędne to dowód, karta płatnicza i drobne. Część moich znajomych powtarza, że absolutnie niezbędna do życia jest stówa w banknotach 10 i 20 – złotowych, ale ponieważ gotówka leży w moim portfelu tylko odrobinę dłużej niż czekolada w szafce, staram się mieć maksymalnie 10 złotych. Należę do tych osób, które mając większy banknot w ręce czują się królami świata, więc już dawno nauczyłam się posługiwać wyłącznie kartą.

Miałam też taki moment w życiu, kiedy rozważałam stałe użytkowanie karty kredytowej. To fajna rzecz, ta karta kredytowa – można nią płacić na booking.com, za bilety samolotowe… Niestety, w rękach ludzi obdarzonych fantazją, z apetytem na życie to przedmiot śmiertelnie niebezpieczny. Zrezygnowałam więc z tej opcji na rzecz spokojnych nocy i godnie podniesionego czoła, kiedy nie muszę prosić o pożyczkę, by ją spłacić.

Z rzeczy zbędnych mam za to cały szereg wizytówek, pieczołowicie zbierany od dobrych kilku lat i nigdy nie przeglądany. Leżą sobie te wizytówki i się rozpadają. I obciążają mój portfel. Nie jestem za to fanką zdjęć i kart lojalnościowych. Ile razy ich użyłam? Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, bym codziennie miała zaglądać do Superpharmu albo Ochnika.

Zaletą damskich portfeli jest to, że mogą być duże. Nie wyobrażam sobie, bym przerzuciła się na inny portfel. Gdybym była facetem zainwestowałabym w cienki portfel, bo wypchane kieszenie i spodnie obniżone o 10 cm nie sprawiają, że jest się ‘hot’.

A twój portfel jak wygląda? Pokaż mi, a powiem ci jakim jesteś człowiekiem.

  • Karol Kondracki

    Mój portfel jest wypchany jak stodoła… Szkoda tylko, że nie zawsze „sianem” XDD Należę właśnie do tych osób, które zawsze mają w portfelu dużo bilonu, albo pojedyncze banknoty po 10 i 20 zł i wierz mi, tak samo kusi mnie, aby ten hajs stamtąd zniknął jak czekolada (tę ostatnią uwielbiam!).

    • Aneta Pogorzelska

      Hahahhaha ile bym przy sobie nie miała choćby to było w 10-groszówkach – to i tak wydam😂

czytaj również