MŁODZI PISZĄ O KASIE
5

Pomysł na konkretną oszczędność? Zakupy w secondhandach

Alicja Nowicka

Kiedyś noszenie ubrań po starszym rodzeństwie było największą szkolną wiochą. Teraz noszę ubrania po obcych ludziach. Nie czuję, żeby było to coś wstydliwego. Kupuję w secondhandach i oszczędzam hajs.

WIĘCEJ NIŻ W SIECIÓWCE

Do „lumpów” można chodzić częściej niż do sklepów w centrach handlowych. Dostawy w ciucholandach są raz w tygodniu. Wtedy wymieniany jest cały towar. W każdym „lumpie” znajduję co innego. Zdarza się, że wyjdę z niczym, ale czasami dorwę jakąś „perełkę” za 9 zł, która da mi więcej radości niż kolejny sweter z H&M za 129 zł. Po takich zakupach wiem, że nie spotkam w tramwaju laski w tym samej koszulce.

jedna z moich ulubionych koszul za 1zł z lumpa
Tę koszulę kupiłam za 1 zł

 

moja kochana różowa katana z lumpa za 2zł, szalik też z lumpa i taki sam sweter co mial na sobie JAKUB GIERSZAŁ w filmie NIEULOTNE., spodnie tez z lumpa z metką h&m,
Różową katanę kupiłem za 2 zł

 

CENY

Ach, ceny! Jesteście takie niskie! Jednak nie zawsze. Lumpeksy w Gdańsku Głównym omijam, bo liczby wypisane tam na metkach są duże. Gdy widzę bluzę wycenioną na 25 zł, zastanawiam się, czy jestem jeszcze w ciucholandzie. Nawet w „lumpach” są promocje: np. w piątki wszystko za 2 zł. Secondhandy odwiedzam trzy razy w miesiącu. Za jednym razem wydaję najwięcej 70 zł.

SECONDHAND A CENTRUM HANDLOWE

Standardem jest, że w H&M za basic koszulkę zapłacę 39,90 zł, a w „lumpie” – 3 zł (całkiem możliwe, że z metką H&M). Jednak zakupy nie zawsze zakończą się sukcesem. W ciucholandach pełnej rozmiarówki nie ma. Działa tam zasada: kto pierwszy, ten lepszy (prawie jak w Lidlu na wyprzedaży torebek Wittchen).

MINUSY?

Dla mnie – osoby, która na imprezy wydaje (chyba) za duży hajs – ogromnym minusem lumpeksów jest to, że nie mogę w nich kupić ubrań na 2 godziny przed imprezą. Dlaczego? BO NIE ZDĄŻE ICH WYPRAĆ. O zgrozo. Czasami po zakupach lumpowskich tworzy się wielka kupa rzeczy do prania.

W lumpeksie ostatni raz byłam w zeszły piątek. Znowu wydałam 7 zł. Kupiłam gruby sweter na tę zimną jesień. Przepraszam, że nie odwiedziłam sieci H&M, którą tak bardzo lubię. Chciałam zaoszczędzić. Przecież wiadome jest, że ubrania z sieciówek po pierwszym praniu tracą na jakości. Boli mnie to, bo na nowe ciuchy wydaję grubo ponad 50 zł. Dlatego 3/4 ubrań z mojej szafy to rzeczy z lumpeksów. Czy grzechem jest, że wspieram odzieżowy recykling i jednocześnie oszczędzam?

Ludzie z Łodzi i Warszawy, jesteście tu? Poproszę o adresy dobrych secondhandów w Waszych miastach. Wkrótce wbijam do Was.

  • Aga Be

    Przy rondzie Wiatraczna jest tego trochę w Warszawie 😉

    • Alice Nowicka

      O! Dodaję do listy :-)!

  • nisiex tacite

    lumpeksy do polecenia w trojmiescie?

    • Alice Nowicka

      Najlepszy jest na Zaspie przy ETC 🙂

Alicja Nowicka

Alicja Nowicka

Mieszka w Gdańsku. Studiuje kulturoznawstwo na Uniwersytecie Gdańskim. Śmiga na ostrym kole. Imprezuje i wydaje na to (chyba) za duży hajs. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również