MŁODZI PISZĄ O KASIE
8

Poradnik mola książkowego, czyli tanie książki w Warszawie i w internecie

Czym dla Was jest książka? Źródłem wiedzy, odskocznią od problemów dnia codziennego, czy może sposobem na zabicie czasu? Po jakie gatunki najchętniej sięgacie i wreszcie, ile jesteście w stanie wydać na relaks przy dobrej lekturze? Zadałem sobie te same pytania, a odpowiedzi uzyskałem wykonując małe doświadczenie.

Czego potrzebowałem do doświadczenia? Portfela i 150 zł, bo tyle postanowiłem wydać na książki. Potrzebnej wiedzy o ciekawych miejscach zasięgnąłem w Internecie i wśród znajomych. Potem były już tylko poszukiwania na mapie i… problem, aby nie przekroczyć budżetu przeznaczonego na ten cel, bo przecież jeszcze to i może tamto mi się przyda. Wyniki mojego doświadczenia przedstawię Wam w postaci listy pięciu miejsc, które każdy mól książkowy w Warszawie odwiedzić powinien. Oto one:

Dedalus Skład Tanich Książek. Odwiedzałem dwa sklepy na Chmielnej i Koszykowej, czyli praktycznie w centrum Warszawy. Zdecydowanie moje ulubione miejsce jeżeli chodzi o tanie książki. Każdy znajdzie tu dla siebie lekturę bliską jego sercu. Mojemu są bliskie horrory, fantastyka, kulinaria i języki obce, więc na tych kategoriach skupiłem głównie swoją uwagę.

Co kupiłem? Książkę Stephena Kinga za 10 zł, opowiadania Mastertona za 11 zł i jego „Noc Gargulców” za 7,50 zł. Opowiadania o zombie i wampirach? Czemu nie, zawsze się przydadzą, a kosztowały 7 zł, antologia „Księga Strachu” – 12 zł, „Co wie noc” Deana Koontza za 13,50 zł i wreszcie, mój skarb, czyli „Niedokończone opowieści” Tolkiena za 28 zł (Cóż, ta ostatnia pozycja zdecydowanie warta swojej ceny, która była nieco wyższa).

Ceny słowników zaczynają się tutaj od 7 zł, a są to najróżniejsze słowniki języka polskiego i języków obcych (w tym też mongolski, który chciałem kupić z czystej ciekawości, ale zdrowy rozsądek tym razem wygrał). Słowniki włoskiego kosztowały 9 zł, hiszpańskiego do 15 zł, a rosyjskiego 12 zł. Angielski nawet tutaj się ceni i najtańszy słownik jaki widziałem kosztował 39,50 zł. Nic z tego nie kupiłem, bo słowników i tak mam wystarczająco dużo w domu.
Książki do nauki języków z płytami CD kupicie tu za 14 zł, profesjonalne fiszki za 19 zł, a rozmówki nawet po 2,50 zł. Do tego możecie wbić na Dedalus.pl i równie dobrze zamówić książki przez Internet, gdyż sklep prowadzi także sprzedaż w sieci. Wtedy jednak trzeba doliczyć koszty przesyłki.
Łącznie wydałem w tym sklepie 89 zł za siedem książek.

Antykwariat Warszawski. Znów świetna lokalizacja przy Alejach Jerozolimskich w centrum Warszawy. Wybór kategorii i gatunków jak dla mnie nawet większy, niż w Dedalusie. Tutaj można znaleźć już naprawdę specjalistyczną literaturę za niewielki hajs. Od biografii, przez historię i matematykę, aż do ezoteryki i ufologii. Także jeżeli zwątpicie, że człowiek pochodzi od małpy i zechcecie poczytać o przybyszach z niebios za 10 zł, to polecam udać się w to miejsce.

Tutaj skupiłem się bardziej na kulinariach i spotkało mnie niemiłe rozczarowanie… Już tłumaczę. Kupiłem kiedyś w Empiku książkę kucharską za ponad 60 zł. Był to prezent dla mamy. Ta sama książka w Antykwariacie Warszawskim kosztowała 19 zł. Niby na prezentach nie powinno się oszczędzać, ale i tak pomyślałem sobie wtedy: „Szkoda, że wcześniej tu nie zajrzałem!” Znalazłem za to ciekawą serię zeszytów kulinarnych z potrawami różnych kuchni świata za skromne 3 zł każdy, więc kupiłem cztery.

W Antykwariacie Warszawskim kupiłem jeszcze jedną pozycję, która już dawno wołała do mnie z półek drogich księgarń w centrach handlowych. Mowa o dwóch pełnych tomach opowiadań Lovecrafta, za które zapłaciłem 48 zł. W księgarniach ta książka potrafi kosztować dwa razy więcej. Podobnie jak w przypadku Dedalusa Antykwariat Warszawski prowadzi również sprzedaż internetową na antykwariat.waw.pl.

Łącznie wydałem w tym sklepie 60 zł za sześć książek i ze 150 zł została mi złotówka. Na tym kończy się doświadczenie, ale nie kończy się lista innych ciekawych miejsc z tanią książką…

Antykwariat Troszkiewiczów. Miejsce specyficzne, ciekawe, nietypowe i… tanie. Oczywiście, jeżeli nie kupujecie starodruków za 600 zł. Możliwość kupienia starodruków już wiele mówi o tym miejscu. Obok zwyczajnych książek za niewielki hajs, znajdziecie tu dziedziny dla koneserów za… równie niewielki hajs. Ziołolecznictwo, pszczelarstwo, numizmatyka i wiele innych niszowych dziedzin. Zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce głównie przez ilość ciekawostek, jakie można tu znaleźć na najróżniejsze tematy.

Antykwariat taniej książki „Bibliomania”. Miejsce z prawdziwą duszą. Książki w lekkim nieładzie, regały pod sam sufit i możliwość oddania starych książek. Zdecydowanie na długie godziny szperania. Ceny są banalnie niskie i do tego można liczyć na dodatkową zniżkę.

Książki przez Internet. Może nie jest to „miejsce”, ale w czasach Internetu nie sposób nie wspomnieć o możliwości zamawiania książek również tą drogą. Oprócz księgarni internetowych, które zazwyczaj do najtańszych nie należą i możliwości zamówienia książek online w Antykwariacie Warszawskim, czy Dedalusie istnieje jeszcze sporo fajnych stron, gdzie można znaleźć tanie pozycje. Oto kilka z nich:
Aros.pl – tu zamówicie książki z rabatami do 40% z ogromnej listy pozycji i różnych dziedzin. Paczki można odbierać klasycznie przez pocztę, ale istnieje też opcja odbioru paczki w kiosku za drobną opłatą.
Taniaksiążka.pl – w tej księgarni internetowej znajdziecie książki z rabatami do 50% i okazjonalne wyprzedaże. Zdecydowanie warto sprawdzić.
Tezeusz – osobiście lubię tę platformę, bo pozwala na wyszukiwanie książek po cenie. Interesują mnie tylko książki po 10 zł, więc tylko takie wyszukam.

Podsumowując, uważam zakup 13 książek za 149 zł za bardzo owocny, choć 150 zł w moim przypadku, to zdecydowanie za mało na książki. A Wy? Ile jesteście w stanie wydać na wartościową lekturę?

  • Joanna Truszkowska

    Ile? Dużo, za dużo 😉 Aczkolwiek ja kupuję książki najczęściej impulsywnie, więc nie zastanawiam się, gdzie to robię, jak widzę gdziekolwiek jakąś, która mnie zafascynuję, to biorę i tyle xD
    … potem, niczym na koloniach w podstawówce, piszę błagalny list do rodziców o wincyj hajsu, ale to inna sprawa 😉
    A co do Lovecrafta – czyżby wspaniale wydanie w tłumaczeniu Płazy? 😀

    • Joanna Truszkowska

      W ogóle właśnie mnie naszło, że ostatnio najczęściej kupuję książki w księgarni w Złotych, bo regularnie spóźniam się na pociągi, więc przesiaduję w niej, czekając na następne XD Mają bardzo wygodną kanapę 😀

      • Karol Kondracki

        Miałem akurat trochę więcej funduszy, a ze lubię czytać, to pozwoliłem sobie na większy wydatek. Ja w sumie tez mam podobnie z tym kupowaniem książek w przypadkowych księgarniach, ale od jakiegoś czasu staram się tego nie robić, bo czasem można przepłacić. W Złotych Tarasach? Czyżby księgarnie Matras? Bardzo je lubię 😉

        • Joanna Truszkowska

          Nie, nie Matras. Na poziomie -1 jest księgarnia Autorska, bodajże wydawnictwa Znak? W każdym razie – jest mała, ale maja ciekawy wybór książek, obsługa ma czas rozmawiać z klientem, czego np w empiku nie uswiadczysz, są mega życzliwe i maja mieciusią kanapę, na której mogę się rozsiąść z książką, czekając na kolejny pociąg 😀

          • Karol Kondracki

            Zachęciłaś mnie! Koniecznie obczaję!

      • Karol Kondracki

        Co do Lovecrafta, tak, dokładnie tłumaczenie Macieja Płazy! Wreszcie będę mógł zgłębić ten świat, o którym tyle słyszałem 😉

        • Joanna Truszkowska

          Płaza jest genialny, nikogo innego tak dobrze mi się nie czyta Lovecrafta, jak jego. Swoja droga, ja swoje wydania zamawialam ze strony wydawnictwa,i tez wyszło całkiem niedrogo 😉

          • Karol Kondracki

            Aktualnie czytam Kinga, ale jak tylko przejdę do Lovecrafta, to podzielę się wrażeniami na temat tlumaczenia.

czytaj również