MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Przygotowania do wyjazdu – Islandia. Czy da się zaoszczędzić na wyjeździe do tego kraju?

Tomek Uniszewski

Czerwiec przywitał mnie w kwestiach budżetowych dość nieciekawie – długami. Miałem sporo należności do uregulowania i nie odbijało się to na stanie mojego konta zbyt pozytywnie. Miałem parę zaległych niewielkich kwot oraz musiałem zapłacić ostatnią ratę za wypad majówkowy. Gdy więc moja Lepsza Połówka zobaczyła promocję urodzinową -30% w WizzAir, początkowo nie zareagowałem zbyt entuzjastycznie.

Początkowo.

Podsumujmy: wyjazd na tydzień do niemal najdroższego kraju w Europie w najgorętszym (cenowo) okresie – to w końcu lato. Islandia kusi pięknymi widokami i ogromnymi cenami, które mój budżet niezbyt polubił. Jednak nawet w tak drogim państwie (nie muszę chyba wspominać, że kupiliśmy te bilety?) mamy swoje sposoby na oszczędzenie.

Zacznijmy od tego, że powodem sprawnej decyzji był fakt, że mamy na Islandii znajomego, który jest w stanie pokierować nas nieco i wskazać darmowe lub tanie kempingi, sklepy z rozsądnymi cenami lub pomóc zorientować się w okolicy. Lub też przenocować, jeśli sytuacja zmusi. Innym plusem letnich odwiedzin jest prawo, które obowiązuje w niemal wszystkich państwach Skandynawii – mianowicie można rozbić się namiotem praktycznie w dowolnym miejscu. Oczywiście należy uważać na teren prywatny, nie śmiecić itd. Niemniej jednak możliwość jest i zamierzamy z niej korzystać podczas całego tygodniowego wyjazdu.

Ważnym elementem podróżowania jest jedzenie, a to przyjedzie w dużej części z nami z Polski. W połączeniu z menażką, namiotem i dużym plecakiem powinno dać nam zapasy na cały tydzień. Uzupełniać można je zawsze w Bonusie, sklepie ze świnką, islandzką wersją Biedronki. Ceny tam można porównać do naszej Almy, czyli grosze biorąc pod uwagę normalne islandzkie ceny. Musimy pogodzić się, że alkoholu na miejscu pić raczej nie będziemy, poza ew. tym, który przyjedzie z nami. W związku z postępującą depresją na wyspie trunki są tam drogie i można je kupić tylko w specjalnych sklepach. I to zwykle tylko do godz. 20. Potem klops. Jeśli masz ochotę na wieczorne piwko, to musisz myśleć zawczasu i zachomikować ok. 30 zł. Za jedno. Tak, to nie literówka ☺

A może by tak wybrać się na wakacje do Islandii?

 

Konieczność zabrania jedzenia oraz statywu do aparatu prawdopodobnie zmusi nas do zakupu bagażu rejestrowanego, by wypełnić go jedzeniem i ryzykownymi przedmiotami. Teoretycznie decyzja została podjęta, lecz osobiście wciąż waham się, czy to rozsądny wydatek. Zobaczymy przy próbnym pakowaniu ☺

Najdroższym elementem wyjazdu prawdopodobnie może okazać się nurkowanie w zimnych wodach Silfry, szczeliny między dwiema płytami tektonicznymi. Oficjalnie cena za dwa nurkowania podchodzi pod 2 tys. zł, lecz bardzo liczymy na skorzystanie z tej atrakcji nieoficjalnie. Zobaczymy, jak uda się to załatwić ☺ Trzymajcie kciuki.

Podsumowując, wypad jest naprawdę nieźle improwizowany i sporo decyzji będzie weryfikowane na miejscu – może weźmiemy za mało ciepłych ciuchów, może namiot okaże się mniej odporny na wiatr i wodę, a może śpiwory będą za zimne. Może zakup bagażu okaże się przesadą? Może znajdziemy inny, ciekawszy sposób na oszczędzanie, który Wam tutaj opiszę? Będziemy wracać do tematu, a tymczasem, zanim się pożegnamy czeka na Was jeszcze jeden tekst.

Też o podróżach, ale tym razem na drugi koniec świata ☺ Stay tuned!

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również