MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Przyzwyczajenia, które sporo kosztują (subiektywna lista)

Tomek Uniszewski

Każdy z Was (i ja) mamy jakieś swoje założenia dotyczące miesięcznego budżetu. Co miesiąc musimy opłacić rachunki i czynsz, co jakiś czas kupić bilet miesięczny lub kwartalny albo zapłacić za siłownię. Każdemu z nas zostaje pewnie całkiem sporo kasy na jedzenie, codzienne wydatki i rezerwa „for fun”. Idealnie, jeśli na koniec miesiąca zostanie z tego trochę pieniędzy, które pofruną na konto oszczędnościowe.

Jednak często się tak nie dzieje. Do kolejnej pensji dopełzamy na oparach poprzedniej i reagujemy nerwowym śmiechem na choćby wzmiankę o odłożeniu paru groszy. Czemu?

Temu:

LUNCH W PRACY

Mój główny grzech. W ciągu jednego dnia potrafiłem wydać 20-30 zł na jedzenie, a często nie wystarczało to na cały dzień i musiałem jeszcze wcinać kolację. Tak, brzmi normalnie, ale naprawdę jestem przyzwyczajony do jednego dużego posiłku dziennie. Często więc łapałem się, że oto mija trzeci tydzień od kiedy nie stałem nad garnkami. Ile wtedy wydałem? Lekko licząc prawie pięć stówek (licząc weekendy). Za te pieniądze spokojnie mógłbym wyekwipować lodówkę na miesiąc z kawałkiem. Nie dość, że człowiek rozleniwia się, to jeszcze traci pieniądze. Obecnie wolę przemęczyć się bez lunchu i zjeść w domu niż wydawać miliony monet. Jak na razie się sprawdza 🙂

Niespodziewane wydatki potrafią spustoszyć portfel

 

PRZEKĄSKI NA WIECZÓR

Wieczorna posiaducha przy filmie z Lepszą Połówką, maraton edytowania zdjęć z wyjazdów czy zwyczajnie parę godzin grania sprawia, że nie ma się ochoty siedzieć o suchym pysku. Butelka coli, paczka chipsów czy jakieś piwo i już 10-15 zł wyparowuje z portfela. Niby niewiele, a jak jakimś cudem tych wieczórów robi się więcej, to potrafi peknąć mi czasem stówa w tydzień. Głupie, ale czasem ciężko powstrzymać łakomstwo. Teraz siedzę i piszę ten tekst pijąc herbatę. I jest super 😉

ZAKUPY HOBBYSTYCZNO-IMPULSYWNE

To bardzo szeroka kategoria. Tu mógłbym wrzucić wydatki na moje rozmaite hobby. Czasem to modele, na które potrafię nie wydawać nic przez pół roku, a czasem wydam 500 zł w tydzień. To może być wyśmienita okazja na sprzęt nurkowy. Niektóre z tych wydatków faktycznie mają sens, jednak czasem zwyczajnie się nie kalkulują. Jest ich za dużo. Co z tego, że skorzystam z fajnej aukcji na Allegro trzy razy, jeśli potem bieduję na koniec miesiąca? Trzeba tu bardzo uważać, szczególnie, że takie wydatki potrafią być baaardzo kuszące 🙂

To krótka, bardzo subietywna lista. A jaka jest Wasza?

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również