MŁODZI PISZĄ O KASIE
10
Jak tanio podróżować

Pusty portfel, pełny paszport. Jak tanio podróżować?

Tomek Uniszewski

Rio, Bajo, Hawajo – wszędzie tam da się dotrzeć za niewielkie pieniądze. Trzeba jednak mieć do tego dużo czasu, jeszcze więcej cierpliwości i trochę skilla.

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie znajdziecie tutaj kompletnego przewodnika po tanim podróżowaniu. Niejedną książkę i bloga zapełniły tą wiedzą głowy tęższe od mojej i nie mnie tę wiedzę negować. Nie, ten wpis będzie swoistym pchnięciem Was na odpowiednią ścieżkę. W którą stronę pójdziecie dalej zależy już od Was. Potraktujcie go jako inspirację do długiej i żmudnej sesji z Google, Wikipedią, blogami podróżniczymi i rozmowach ze znajomymi. A potem jedźcie. Dokąd? No właśnie…

Quo vadis, podróżniku?

Cel podróży nie jest tak ważny, jak sama podróż niemniej jednak wyznaczyć go warto. I już na wstępie warto pamiętać, że niektóre kierunki są droższe od innych. Norwegia (jeden z najdroższych krajów w Europie) też może być celem budżetowej wyprawy, ale wymaga to więcej przygotowania, a i „taniość” w tym wypadku jest mocno relatywna. Na drugim końcu skali mamy przeciwległy kraniec igły kompasu. Jest nawet szansa, że gdy to czytasz, ja szaleję po Bałkanach starając się wydać możliwie najmniej. Dobierz cel wyprawy tak, by był w zgodzie z budżetem, jakim dysponujesz. Kraje, które mogą wydawać się niepozorne mają naprawdę wiele do zaoferowania!

Cel ma także inną, ważną cechę. Motywuje jak cholera 😉

Sterem, żeglarzem, okrętem

Samolotem, rowerem, na piechotę lub na stopa. Dotarcie na miejsce może być długie, krótkie, tanie i drogie. Trudne i łatwe. Oceń czas, który masz. Dla licealistów, którzy postanowili wykorzystać dwa miesiące wakacji polecam przekonanie mamy, że nic Wam się nie stanie i spróbowanie stopa. A jak macie wątpliwości, to łapcie kolegę, będzie raźniej. Zajrzyjcie koniecznie na HitchWiki i poznajcie dobre praktyki i rady doświadczonych autostopowiczów. A potem kciuk i jazda!

Jeśli jesteście już stałymi bywalcami korporacji i zamiast wakacji macie urlop, miejcie oko na tanie loty. Rozdajcie parę lajków na Facebooku stronom takim jak Fly4Free, które poinformują Was o fajnych okazjach. I tak ciągle przesiadujecie na fejsie, dajcie do siebie dotrzeć!

Rozwiązaniem pośrednim może być BlaBlaCar, eliminujący z autostopu losowość, trochę przygody i oszczędności, ale za to zyskujecie pewność, że dotrzecie na miejsce.

Chcesz więcej? Proszę bardzo! Jachtostop, zatrudnienie się na pokładzie statku do Brazylii. wolontariat – możliwości jest multum i tydzień zajęłoby mi choćby wymienienie ich wszystkich.

Jak podróżować tanio? Tomasz zna kilka sposobów
Jak podróżować tanio? Tomek zna kilka sposobów

 

Jak żyć, panie blogerze?

Wikt i opierunek to dwie rzeczy, bez których w podróży się nie obędziecie. Ale i na to są sposoby. Ludzie są z natury dobrzy, czego doskonałym przykładem jest choćby CouchSurfing. Wiedzieliście, że możecie poprosić kogoś z drugiego końca świata o nocleg i to zupełnie za darmo? Zakładać konta i do dzieła! Koniecznie znajdźcie w sieci wskazówki jak uzupełnić profil, to ważne!

Gdy ktoś Was przenocuje, to może i Was nakarmi. Zostawcie daleko za sobą restauracje. Jedzcie tam, gdzie autochtoni. Taniej, smaczniej i bliżej ludzi. Tak się właśnie poznaje przyjaciół z całego świata.

Pojedźmy teraz totalnie po bandzie! Zawsze możecie jeść ze śmietnika! I to tak, jak w domu nie jecie! Jeśli zbieracie teraz szczękę z podłogi, to wstukajcie w Google hasło „freeganizm„. To, co znajdziecie może Was nieźle zaskoczyć. A szczególnie te zdjęcia lodówek pełnych pyszności!

Czytajcie, czytajcie, czytajcie!

Wiedzieliście, że w sieci można znaleźć instrukcję, jak zbudować bombę wodorową? Tam naprawdę jest cała wiedza świata! Google jest Waszym kumplem. Facebook jest Waszym druhem! Teraz czytacie bloga o finansach, a przecież są tysiące pozytywnych wariatów, którzy zapełniają sieć przydatnymi dla Was informacjami i inspiracjami.

Jedni jeżdżą po świecie starym busikiem, inni podróżują całą rodzinką a para moich dobrych znajomych zbiera przez crowdfunding na dobroczynny wypad do Iranu! Serdecznie zachęcam do wspierania ich!

Bakcyl jest?

Jeśli Was przekonałem, to widzimy się na trasie. Czytajcie, szukajcie i rozmawiajcie. Słuchajcie prelekcji i podpytujcie znajomych podróżników. Tu i tak nie znajdziecie wiele więcej ponad inspirację i parę oczywistości 😀

A jak Wy podróżujecie? Piszcie!

  • Dorota Kogut

    Stopem pokonalam raptem jakieś 120 km ale warto było 😉 Dzięki za garść przydatnych informacji.

    • Tomek Uniszewski

      Ja zaczynałem podobnie, od trasy Warszawa-Giżycko. Następnym podejściem było już 1000 km po Irlandii. Za dwa tygodnie będzie jakieś 5-6 tys. kilometrów na Bałkanach. Po pierwszym kroku ciężko Ci będzie zrezygnować 😉

      • Dorota Kogut

        Brzmi imponujaco

        • Tomek Uniszewski

          Imponujący to są ci ludzie od crowdfundingu, kliknij 🙂 13 tysięcy km stopem do Iranu!

  • Ja stopem jechałam tylko raz… z lotniska w Trondheim do centrum miasta 😀 Transfery lotniskowe w Norwegii to jakiś koszmar. A CouchSurfing polecam z całego serca, super sprawa i mega oszczędność 🙂 I można spotkać super ludzi 🙂

    • Tomek Uniszewski

      Acz polecam ostrożność, szczególnie jak jedziesz na CS sama. Nasłuchałem się też paru niemiłych historii 🙂

      • Mam dość ostre kryteria wyboru 🙂 Jeszcze nigdy się nie nacięłam, ale staram się być ostrożna ^_^

  • Pingback: Naucz się gotować, głupcze! – Co z tym hajsem()

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej.

czytaj również