MŁODZI PISZĄ O KASIE
1

Światowy Dzień Konsumenta: Zakupy stacjonarne. Jakie są Twoje prawa?

Tomek Uniszewski

Jedną nogą tkwicie w przeszłości i wciąż wolicie kupowanie ciuchów w sklepach stacjonarnych, kręci Was przymierzanie? Uwielbiacie ciężar zakupów w ręku podczas drogi do domu? Nie znosicie umawiać się z kurierem? Zobaczcie, na co powinniście uważać, żeby nawet w przypadku zmiany zdania lub wadliwego towaru wyjść na swoje!

Zbliża się Światowy Dzień Konsumenta. To doskonały moment na naukę tego, co Wam wolno, czego nie i jak najpełniej egzekwować swoje prawa. Miejcie oczy otwarte – teraz artykułów takich jak ten będzie w sieci wiele, warto je wszystkie czytać!

MIT 1: Bez paragonu zwrot nie jest możliwy

Do niedawna rzeczywiście paragon lub faktura była niezbędna w procesie zwrotu produktu. Paragony ginęły lub blakły (czym jest trwałość kiepskiego tuszu wobec dwuletniej gwarancji?), a faktury ginęły w odmętach szaf lub w makulaturze. Sprzedawcy bezradnie rozkładali ręce, a Wy wracaliście z niczym. To już przeszłość. Od wiosny zeszłego roku paragon to jedynie jedna z wielu możliwości udowodnienia zakupu przedmiotu. Macie wiele możliwości: może być to wydruk z karty płatniczej, e-maile potwierdzające zamówienie (czasem pojawiają się takie np. jako wsparcie programów lojalnościowych), a także… zeznania świadków. Pamiętajcie też, że o ile każdy taki sposób w teorii powinien działać, w praktyce bardzo utrudnia Wam życie. Zamienia prostą reklamację w niekończącą się szarpaninę z BOK-ami, niekończące się telefony na infolinie i tak dalej. Zróbcie sobie przysługę i załóżcie osobną teczuszkę na faktury, paragony i wydruki dowodów zakupu. I koniecznie kserujcie paragony! Wtedy dochodzenie własnych praw będzie dużo prostsze i będzie Was kosztować mniej nerwów.

MIT 2: Prosimy o przemyślane zakupy – zwrotów nie przyjmujemy

Tabliczka bardzo często widywana w outletach i innych tego typu miejscach ma niestety rację bytu. Łacina mówi: „Pacta sunt servanda” – umów należy dotrzymywać. A sprzedaż to nic innego jak umowa zakupu. Oznacza to, że zwrot towaru, który jest pozbawiony wad nie jest możliwy bez dobrej woli obu stron. Sprzedawca może iść Wam na rękę, ale nie musi. Towar niezgodny z umową oznacza bowiem, że produkt nie nadaje się do użytku – na przykład rozklejona podeszwa w bucie uniemożliwia chodzenie, ale już niedopasowane spodnie to nie wada – trzeba było spędzić więcej czasu w przebieralni 🙂 Jeśli jednak wadę lub usterkę wykryjecie „po odejściu od kasy” to normalnie podpada to pod niezgodność towaru z umową i możecie wracać biegusiem do sklepu i dochodzić swoich praw. Pamiętajcie też, że powyższa zasada dotyczy sklepów stacjonarnych. Towary zakupione w sieci, na prezentacjach i ogólnie, cytując prawo „poza lokalem przedsiębiorstwa” można zwracać w terminie 14 dni od zawarcia nawet wtedy, gdy nie mają usterek.

MIT 3: Mamy albo rękojmię, albo gwarancję

Tu odpowiedź jest nieco bardziej skomplikowana. Obie te rzeczy stanowią o naszym prawie do otrzymania przedmiotu i różnią się od siebie zasadniczo. Mamy jednak zazwyczaj obie, gwarancja jednak jest regulowana OPCJONALNYM dokumentem wydawanym przez producenta, natomiast rękojmię reguluje prawo i mamy ją zawsze. Reklamując przedmiot możemy powoływać się albo na jedno, albo na drugie uprawnienie. Rękojmia to potwierdzenie przez sprzedawcę, że wydawany towar jest zgodny z umową i nie ma ukrytych wad. Jest to regulowane przez ustawę o prawach konsumenta. Prawo do rękojmi działa przez dwa lata od wydania przez sprzedawcę towaru. Wadę należy zgłosić najpóźniej 2 miesiące od jej zauważenia. Jeśli zaś sprzedawca nie ustosunkuje się do wniosku o naprawę bądź wymianę towaru na nowy w ciągu 14 dni, gratulacje – wniosek zostaje rozpatrzony pozytywnie. Mówiąc w dużym skrócie: rękojmia jest zawsze, jest odgórnie regulowana przez prawo i odpowiada za nią sprzedawca, gwarancja jest opcjonalna, reguluje ją dokument gwarancji i wydaje ją producent towaru

MIT 4: Rzeczy używanych nie można reklamować

Otóż spieszę z odpowiedzią: można. Wspomniana w poprzednim akapicie rękojmia występuje również w przypadku sprzedaży rzeczy używanych. Podstawą w tym przypadku jest dokładne poinformowanie kupującego o wadach rzeczy zanim zostanie ona sprzedana. Jeśli więc kurtka ma podarty rękaw, powinieneś zostać o tym powiadomiony zanim dojdzie do zakupu, w innym przypadku przysługuje Ci prawo do reklamacji na podstawie rękojmi. Jeśli wiedziałeś – przykro mi, ale widziały gały co brały 🙂 Niemniej jednak to bardzo ważna informacja, o której wiele osób nie wie lub nie pamięta. Gdy kupujecie rzeczy używane – zawsze pytajcie o wszystkie ukryte wady. Nie kupujcie kota w worku. Jeśli kot będzie miał trzy nogi i jedno ucho – wtedy wg prawa rękojmi przysługuje Wam naprawa kota 😉

Tomek Uniszewski

Tomek Uniszewski

Typ pozytywnie zakręcony. Podróżuje, tańczy, nurkuje i żyje na maksa, a wszystko to w niedoczasie i "niedokasie". W międzyczasie pracuje w agencji reklamowej. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również