MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Złe nawyki okradają portfel!

Alexa Trachim

Widzieliście pewnie nie raz takie zestawienia w gazetach (szczególnie babskich) – jeżeli codziennie odmówisz sobie latte w kawiarni za 10 złotych to za parę miesięcy stać Cię będzie na wyjazd na Malediwy. Wierzcie mi, że kupowanie kawy to wcale nie jest najbardziej „hajsożerny” nawyk pod słońcem.

Każdy je ma. Ja je mam i Wy też. Dajcie znać w komentarzach, jakie są Wasze najgorsze nawyki niesprzyjające portfelowi. Oto moje:

1. Uber

Ta sprytna aplikacja pozwalająca zamawiać transport tańszy od taksówek to po prostu horror dla mojej kieszeni. Bo Uber jest tańszy od taxi, ale za darmo nie jest. Znajomi zapraszają na piwo więc auta nie wezmę. Trzeba się tłuc do nich dwoma tramwajami z przesiadką. Przecież taki przejazd to tylko dyszka.

Uber jest tani, ale w Sylwestra zapłaciłam za niego niemal cztery razy więcej niż zwykle

 

Argumentów jest wiele i każdy jest dobry, aby pozwolić się zawieźć pod sam cel podróży. Tu dycha, tam dycha i bum – nagle nie ma pokaźnej sumki na koncie. Ah, ten Uber. Jak go nie kochać?

2. Żarcie na wynos w pracy

Choć bardzo się staram wstawać wcześniej i w ogóle przygotowywać sobie te pudełka do pracy poprzedniego dnia – nie zawsze się udaje. A nawet często. W chaosie poranka i zmęczeniu wieczora, po prostu muszę iść do pracy bez jedzenia. Legenda głosi, że są ludzie, którzy potrafią wytrzymać osiem lub więcej godzin bez szamy. Ja do nich nie należę. To akurat jest fakt, że domowe jedzenie zabierane ze sobą do pracy jest smaczniejsze, tańsze, zdrowsze i w ogóle najlepsze. Niestety zanim rozwinę swoje umiejętności organizacyjne na tyle, aby ogarnąć temat pudełek na stałe, mój portfel drenowany jest przez żarcie z knajpy koło biura albo to z dowozu.

3. Wypłata? Hulaj dusza!

To nie tyle nawyk, co pewnego rodzaju postawa uniemożliwiająca odłożenie jakiejkolwiek sumy pieniędzy. Cierpię na to ja i zapewne każda osoba, która jest na początku swojej drogi i może wreszcie dysponować pieniędzmi jak chce. Gdy tylko nadejdzie ten dzień, że konto zapełni się „milionami” monet – oprócz płacenia rachunków, rzucam się w wir zakupów. Nowa bluza, buty, kosmetyki… A może trzy t-shirty i gra komputerowa?

Wydaję i wydaję, dopóki nie stwierdzę, że trzeba przystopować, bo niedługo braknie na jedzenie. Nie jest ze mną jeszcze tak źle, bo nigdy nie brakuje mi do dziesiątego. Ale nie oszczędzam i jak tak dalej pójdzie, to za ten rok czy dwa na pewno nie pojadę na Malediwy. Ani nawet nad polskie morze 😉

Zawsze warto popracować nad tymi nawykami i zacząć dysponować pieniędzmi rozsądniej. Jak myślicie? 🙂

Alexa Trachim

Alexa Trachim

Ma 26 lat. Rockowa dziewczyna ze Śląska. Kocha gotowanie, muzykę na żywo i zmiany. Marzy o skoku ze spadochronem, podróży do USA i własnej knajpie. [EDYCJA 2016/2017]

czytaj również