MŁODZI PISZĄ O KASIE
0

Życie singla jest droższe od życia pary

Mieszkając w Polsce sama, ciągle czekałam na przyjazd mojej drugiej połowy. Jednym z (oczywiście wielu) powodów było to, że wreszcie będę mogła normalnie jeść.

O co chodziło? Ano o to, że będąc singlem jeden obiad to nie tylko koszt faktyczny obiadu, tylko koszt wszystkich jego składników i przypraw, których w tym obiedzie nie wykorzystałaś. Przykładowo masz ochotę na zupę jarzynową? Włoszczyznę i warzywa możesz kupić w porcjach idealnie nadających się do tej zupy, ale kapusty potrzebujesz już całą główkę, chociaż użyjesz z niej tylko 1/4. Tak samo będzie z koperkiem czy natką pietruszki. Nie mówiąc już o tym, że jak już tę zupę zrobisz, to będziesz ją jadła przez następne 3-4 dni.

Planując następne posiłki, musisz je dopasować do tego, co zostało Ci w lodówce, a nie do tego, na co masz ochotę. Co zrobić z 3/4 główki kapusty? No właśnie nie wiem. Podobny problem spotykałam przy każdym z 5 posiłków. A później na siłę zmuszam się do jedzenia łazanek, chociaż miałam ochotę na kurczaka. I tak cały czas. Żeby nie było, nie wybrzydzam, zjem i dzięki Boże, że mam co jeść, ale sami wiecie o co chodzi.\

 

Jeśli mam jeść coś na co nie mam ochoty, a w mojej lodówce będzie kwitło nowe życie, to wolę jeść na mieście. 20-30 zł dziennie, wiem – ale i tak tyle wydawałam gotując, a większość niewykorzystanych składników po kilku dniach lądowała w koszu. Okropne marnotrawstwo. Dlatego wolałam wydać ten sam hajs na to żeby ktoś mógł na tym zarobić, niż na wyrzucać jedzenie do kosza.

Co się zmieniło od kiedy mieszkam z Yassu? Wszystko. Jemy różnorodnie i to, na co mamy ochotę. Jeśli mam ochotę na kanapkę z twarożkiem i rzodkiewką, to mogę kupić jedno i drugie, bez martwienia się, że ten twarożek muszę zjeść na pierwsze i drugie śniadanie przez dwa dni z rzędu. Po prostu wiem, że kiedy wrócę z pracy, twarożku już nie będzie. Będzie za to kurczak, lub coś równie pysznego. Teraz dziennie, na jedzenie wydajemy średnio ok. 20 zł we dwoje!

Do tego dochodzą produkty takie jak mleko, czy kawa, których razem zużywamy znacznie więcej, ale mimo wszystko nie przekraczamy 800 zł miesięcznie, pozwalając sobie czasami na jedzenie lub piwko na mieście 🙂

Podsumowując – Jedzenie we dwoje jest tańsze i smaczniejsze! A sądzę, że im więcej osób używa tej samej lodówki, tym koszt na głowę jest niższy. W moim przypadku spadł z 600 zł do 400 zł 🙂

czytaj również